Olbrzym pod drzwiami

wydany w Zieleń Miejska – 2018-11
  DRUKUJ

Gdyby Szwed, Fin, Kanadyjczyk albo mieszkaniec Alaski usłyszeli o tym, że wielki łoś wszedł do centrum handlowego w Warszawie, tylko wzdrygnęliby ramionami. „Też mi nowina, łoś w sklepie...To zupełnie normalne!”.

Swego czasu był taki dowcip: Przychodzi łoś do pubu. Zamawia piwo, siada przy barze i pije. W pubie konsternacja, aż w końcu jeden z gości zebrał się w sobie i podchodzi do zwierzęcia mówiąc: – Przepraszam pana, że tak zapytam, ale nie ukrywam, że jest pan pierwszym łosiem w tym barze... A łoś: – I przy tych cenach na pewno ostatnim!

Do pubów i barów łosie jeszcze nie wchodzą, ale w innych miejscach publicznych w miastach i to nawet w dużych aglomeracjach widywane są nader często. Co jest dość zaskakujące, zważywszy na to, jak ogromnym zwierzęciem jest łoś. To przecież naj [...]

Dostęp do dalszej części artykułu jest płatny

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się |  Odblokuj kodem  | Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus