Zbiorniki czasu

wydany w Wodociągi - Kanalizacja – 2017-1
  DRUKUJ

Historie największych zbiorników wody pitnej w Polsce potoczyły się bardzo różnie. Niektóre z nich zachowały swoją pierwotną funkcję, natomiast inne, po wyłączeniu z eksploatacji, przeszły transformację i zaczęły odgrywać rolę edukacyjną.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Zabytkowe obiekty nadal zachwycają kunsztem architektonicznym i precyzją wykonania. Udostępnianie tego typu zabytków hydrotechnicznych jest elementem dbania o tradycję oraz ważnym działaniem edukacyjnym.

Pomniki historii

Jednymi z najsłynniejszych obiektów tego typu, w dodatku uznanymi za perłę architektury przemysłowej XIX w., są zbiorniki wody znajdujące się na terenie warszawskiej Stacji Filtrów. Od początku nieprzerwanie pełnią funkcję filtrów powolnych, będących pierwszym etapem uzdatniania wody płynącej w kranach mieszkańców stolicy.

Jak podkreśla Roman Bugaj, rzecznik prasowy warszawskiego MPWiK: – Zabytkowe obiekty Stacji Filtrów otoczone są troskliwą opieką kolejnych pokoleń pracowników wodociągów warszawskich i od wielu lat znajdują się pod nadzorem stołecznego konserwatora zabytków. W 2012 roku, mocą rozporządzenia Prezydenta RP, Stacja Filtrów została uznana za pomnik historii.

Stacja Filtrów powstała dzięki staraniom ówczesnego p.o. prezydenta Warszawy generała Sokratesa Starynkiewicza, który głównym projektantem miejskiego systemu wod-kan mianował wybitnego angielskiego inżyniera Williama Lindleya. Po czterech latach od opracowania projektu systemu wodociągów i kanalizacji (1876 r.) naczelnym inżynierem budowy został najstarszy syn projektanta, wówczas 28-letni William Heerlein Lindley. Po kolejnych pięciu latach, w 1886 r., w kranach popłynęła woda ze Stacji Filtrów. Dzięki powstaniu zakładu i rozbudowie sieci przewodów Warszawa awansowała do elitarnego grona zaledwie sześciu europejskich miast mających wówczas nowoczesny system wodociągowy. Na terenie zakładu znajduje się obecnie 36 filtrów powolnych, zwanych także filtrami angielskimi lub piaskowymi, skupionych w sześciu grupach. Ich najbardziej charakterystyczną cechą, poza prędkością filtracji (współcześnie w ciągu jednej godziny przez warstwę filtracyjną zbudowaną z warstwy węgla aktywnego, piasku, żwiru i kamieni przesącza się ok. 10-15 cm słupa wody), jest ich budowa, bazująca na żaglowych sklepieniach filtrów wspartych granitowych, a także ceglanych słupach.

Zaprojektowane przez Lindleya filtry powolne oraz zbiorniki wody czystej (w całości napełnione wodą) i osadniki wody surowej (wybudowane w latach 1883-1926) są eksploatowane do dziś. Natomiast górująca nad Stacją Filtrów blisko 40-metrowa wieża ciśnień (zbudowana w latach 1885-1886) została wyłączona z użytku już w latach trzydziestych XX w., a w budynkach dawnej pompowni parowej oraz kotłowni znajduje się obecnie nowoczesne, multimedialne muzeum wodociągów i kanalizacji.

– Zwiedzanie zakładu przez osoby indywidualne jest możliwe podczas organizowanych w każdą sobotę lipca i sierpnia dni otwartych oraz w trakcie Nocy Muzeów. W programie zwiedzania uwzględniono m.in. wejście do najstarszego filtra powolnego z 1886 r. W trakcie wycieczki spragnieni spacerowicze częstowani są wodą uzdatnioną w zakładzie – wyjaśnia Roman Bugaj.

Podziemna katedra

Budowa stołecznego systemu wodociągów nie była jedynym sukcesem młodego budowniczego Williama Heerleina Lindleya. Na początku XX w. inżynier zaprojektował zespół zbiorników wody pitnej dla Łodzi, które stanęły w jednym z najwyższych punktów miasta (260 m n.p.m.), tworząc naturalną wieżę ciśnień. Dzięki sile grawitacji woda spływa ze zbiorników do domów położonych poniżej nich. Różnica poziomu między lustrem wody w podziemnych rezerwuarach a najniższym punktem zasilanym z sieci wodociągowej w Łodzi wynosi 90 m.

Z powodu wysokich kosztów pierwsze dwa zbiorniki o pojemności 15 mln litrów każdy zbudowano w latach 1935-1937. Dwa kolejne po II wojnie światowej – w latach 1949-1953. Obiekty zaprojektowane na planie kwadratów o boku 60 m zbudowane zostały ze specjalnej wodoodpornej i wytrzymałej na ciśnienie cegły. Na sklepienie każdego z nich składa się 100 kopuł podtrzymywanych przez 81 kolumn. Ten swoisty „las kolumn” z łukowo-żebrowymi sklepieniami przypomina wyglądem gotyckie katedry – z tego powodu łodzianie nazywają zbiorniki Podziemną Katedrą na Stokach.

– W 2015 roku, z okazji 90. rocznicy powstania łódzkich wodociągów, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zaprosiła do zabytkowego zbiornika wody na Stokach specjalnego gościa: Williama V Lindleya, czyli potomka inżyniera Williama Heerleina Lindleya, projektanta systemu zaopatrywania Łodzi w wodę pitną oraz odprowadzania ścieków – wspomina Miłosz Wika, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi.

Zbiorniki odgrywają bardzo ważną rolę w systemie wodociągowym miasta. Zaopatrywane w wodę z 19. znajdujących się na terenie Łodzi i poza miastem studni głębinowych oraz w niewielkiej ilości z ujęcia w Tomaszowie Mazowieckim na rzece Pilicy, w przypadku teoretycznej, jednoczesnej awarii wszystkich ujęć są w stanie zaspokoić potrzeby miasta przez 24 godziny. Ponieważ te unikalne w skali Europy, zabytkowe obiekty inżynierskie pozostają w ciągłej eksploatacji, nie są dostępne dla zwiedzających. – Wiele osób pyta, czy można zwiedzać Podziemną Katedrę na Stokach? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – zbiorniki na co dzień wypełnione są wodą – nie ma więc możliwości zwiedzania. Raz na dwa lub trzy lata obiekt poddawany jest konserwacji, wówczas wchodzą do niego tylko pracownicy ZWiK – podkreśla M. Wika. 

Jednak łódzkie przedsiębiorstwo wodociągowe znajduje sposoby, aby wszystkim zainteresowanym uchylić choć rąbka tajemnicy i pokazać piękno ukrytych pod ziemią zbiorników. Ich wnętrze zostało uwiecznione na wielu fotografiach oraz filmach. Jeden z nich, ukazujący zbiorniki wypełnione wodą, nakręcono przy okazji ćwiczeń strażaków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Jak tłumaczy rzecznik łódzkiego ZWiK: – W ćwiczeniach brało udział kilkunastu nurków. Przeprowadzono je ze względu na strategiczny charakter zbiorników wody pitnej dla Łodzi. Znajdują się one pod szczególnym nadzorem służb kryzysowych. Po zakończeniu ćwiczeń zbiornik został opróżniony i poddany czyszczeniu – w ramach cyklicznych prac konserwacyjnych.

Edukacyjna funkcja zbiornika

Jednak nie wszystkie zabytkowe zbiorniki wody pitnej zachowały swoją pierwotną funkcję do obecnych czasów. Przykładem może być obiekt mieszczący się we Wrocławiu, którego rola zmieniała się wielokrotnie, odzwierciedlając rozwój technologii przetwarzania i dostarczania wody pitnej dla mieszkańców miasta. Obecnie w neogotyckim budynku, położonym po południowej stronie ulicy Na Grobli, mieści się Centrum Edukacji Ekologicznej HYDROPOLIS. – Wizyta w tym miejscu to m.in. obcowanie z his- torią dawnego zbiornika, w którym dziś zlokalizowane jest centrum wiedzy o wodzie. Zwiedzających wita zrewitalizowana XIX-wieczna elewacja, z charakterystycznymi zdobieniami w stylu neogotyckim. Wnętrze budynku, dzięki oryginalnym kolebkowym sufitom i zachowanym ceglanym elementom, tworzy wyjątkowy klimat. Podczas prac odrestaurowane zostały m.in. charakterystyczne balkoniki, z których przed laty dokonywano pomiarów magazynowanej wody. Nasi goście w strefie wejścia mogą się również zapoznać z multimedialnym artykułem, który przybliża historię tego miejsca – wyjaśnia Rafał Zagrobelny, rzecznik prasowy HYDROPOLIS. Jednak zanim ponad 100-letni zbiornik Z1, wyróżniający się wielkością oraz bogatym wystrojem architektonicznym, otrzymał swoją współczesną formę, był wielokrotnie przebudowywany.

W XIX wieku wodociągi we Wrocławiu dostarczały mieszkańcom oczyszczoną wodę z Odry, poddawaną filtracji w filtrach powolnych. W Zakładzie Wodociągowym „Na Grobli” działały cztery filtry powolne, ale w latach 1890-1892 zbudowano jeszcze jeden – filtr nr V, który znacznie różnił się od pozostałych. W przeciwieństwie do wcześniej zbudowanych basenów otwartych, filtr powolny nr V został zaprojektowany jako zbiornik zamknięty (przykryty dachem). Pod nasypem ziemnym ukryto olbrzymi obiekt o powierzchni 4600 m2. O wyjątkowości tej budowli decydował także niezwykły wystrój architektoniczny ceglanej obudowy, której wygląd kojarzył się z murami obronnymi średniowiecznego zamku, zwłaszcza za sprawą obficie dekorowanych obronnych baszt, bram i wieżyczek strzelniczych.

Stosunkowo szybko pierwotna funkcja zbiornika zdezaktualizowała się. Kiedy na początku XX w. wrocławskie wodociągi zaprzestały pobierania wody rzecznej, filtr nr V stał się niepotrzebny. Wtedy zapadła decyzja, by wykorzystać go na potrzeby magazynowania wody. Od tej pory dawny filtr stał się głównym rezerwuarem dla miasta – zbiornikiem nr 1. Przez dziesiątki lat obiekt mieszczący 12 mln l wody pitnej eksploatowany był ponad miarę, bez napraw i czyszczenia. Jego funkcjonowanie przerwała powódź, za sprawą której 12 lipca 1997 r. budynki i urządzenia Zakładu Produkcji Wody „Na Grobli” zostały zalane. W błyskawicznym tempie zbiornik nr 1 znalazł się pod wodą. Wskutek kataklizmu nastąpiła przerwa w produkcji wody pitnej i konieczne stało się oczyszczenie zbiornika.

Podczas kompleksowej modernizacji zakładu „Na Grobli” w 2002 r. wysłużony zbiornik nr 1 wpisano do rejestru zabytków. Dwa lata później doczekał się skromnego remontu, ale już wtedy wiadomo było, że trzeba go będzie wyłączyć z eksploatacji. Dokonano tego w 2011 r. Był to przełomowy moment dla zbiornika. Zaledwie kilka miesięcy po jego wyłączeniu prezydent Wrocławia zatwierdził projekt zaadaptowania go na obiekt użyteczności publicznej. W kolejnym roku wypompowano z jego wnętrza wodę i pełną parą ruszyła budowa HYDROPOLIS. Jak opisuje R. Zagrobelny: – Dostosowanie zabytkowej budowli do funkcji wystawienniczej wymagało wprowadzenia nowych elementów architektonicznych. Wejście główne znajduje się w części dobudowanej od południa. We wnętrzach dawnej pompowni uruchomiono kawiarnię. Zbiornik jest zagłębiony w terenie na 360 cm. Jego wnętrze tworzą cztery prostokątne komory, nakryte żelbetowymi kolebkowymi sklepieniami. Ściany z cegły klinkierowej mają grubość dochodzącą do 126 centymetrów. Od zewnątrz budowla jest nakryta warstwami gliny i ziemi pokrytej roślinnością łąkową. Grubość tego „płaszcza” dochodzi do 160 cm. Tylko sterczące wśród traw kominki przypominają o zabytkowym charakterze budynku i jego pierwotnej funkcji.

Ocalone od zapomnienia

Pomysł dania nowego życia zapomnianym od wielu lat nieczynnym zbiornikom wody pitnej pojawił się również w Gdańsku. Miejska spółka GWIK, chcąc uporządkować zapomnianą historię i uratować przed zniszczeniem zabytkowe elementy wodociągowe, zainicjowała projekt pn. „Gdański Szlak Wodociągowy”. Przedsięwzięcie realizowane wspólnie z miastem Gdańsk zakłada m.in. odrestaurowanie i udostępnienie dla zwiedzających dwóch zabytkowych zbiorników wody pitnej, które od wielu lat są obiektami nieczynnymi. Chodzi o zbiorniki Stara Orunia z 1869 r. o kubaturze 6965 m3 oraz Stary Sobieski z 1911 r. o kubaturze 8238 m3.

Zbiornik Stara Orunia (Wasserhochbehälter Ohra), zlokalizowany na wysoczyźnie, powyżej ulicy NeueWelt (dziś Nowiny) w Oruni, stanowił element pierwszego nowoczesnego systemu wodociągowego dla Gdańska oraz pełnił funkcję wieży ciśnień. Posadowienie zbiornika 43,30 m n.p.m. pozwalało na grawitacyjne rozprowadzanie wody na obszarze historycznego centrum Gdańska. Po wyłączeniu obiektu z eksploatacji pod koniec lat 70. XX w. przez kolejne dziesięciolecia nie wymyślono dla niego nowej funkcji, więc ulegał stopniowej degradacji i dewastacji. Co ciekawe, został zasiedlony przez nietoperze. Obecnie w zbiorniku oruńskim znajduje się jedno z największych i najbardziej wartościowych przyrodniczo siedlisk tych zwierząt w północnej Polsce. Zaplanowane w ramach „Gdańskiego Szlaku Wodociągowego” zwiedzanie wnętrza zbiornika będzie więc możliwe poza okresem hibernacji nietoperzy.

Drugi zbiornik mający otrzymać nową funkcję – Stary Sobieski (Wasserhochbehälter Galgenberg) – posadowiono w tej samej strefie ciśnienia jak w przypadku Starej Oruni. Zbiornik Stary Sobieski, podczas walk o Gdańsk, został uszkodzony w ok. 10%, a ucierpiała frontowa ściana i wieniec komory zasuw. W 1946 r. przeprowadzono remont obiektu. Zbiornik wyłączony w podobnym czasie jak Stara Orunia również został zapomniany na wiele kolejnych lat. Projekt „Gdańskiego Szlaku Wodociągowego” zakłada stworzenie w tym zbiorniku wystawy, która będzie wykorzystywała naturalne walory obiektu, takie jak zdumiewające efekty akustyczne czy specyficzna konstrukcja, przypominająca podziemny labirynt. – Celem wystawy jest pokazanie w atrakcyjny sposób historii gdańskich wodociągów – mówi Jacek Skarbek, Prezes Zarządu GIWK. – Pamiętajmy, że dla dawnych gdańszczan dbanie o czystość wody było priorytetem, a przełomowa w XIX w. inwestycja, polegająca na budowie infrastruktury wodnej i sanitarnej, determinowała dalszy rozwój Gdańska oraz decydowała o jego obecnym kształcie – dodaje. Zgodnie z koncepcją, w sercu obiektu powstanie instalacja artystyczna, przypominająca fontannę. Ważnymi elementami ekspozycji będą zabytki infrastruktury drewnianej – rurociągi i studnie datowane na XVII/XVIII wiek, a obok nich – liczne techniczne pozostałości epoki „przemysłowej”. Trzecim elementem szlaku jest już otwarty dla zwiedzających Zbiornik Wody Kazimierz na Wyspie Sobieszewskiej, mieszczący się w wieży ciśnień.

Martyna Matuszczak

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus