Rozszerzona odpowiedzialność producenta – nowe rozdanie?

wydany w Recykling – 2017-4
  DRUKUJ

Czy po latach dyskusji nad wprowadzeniem efektywnego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla odpadów opakowaniowych, tak by wspomagał rozwój nie tylko selektywnej zbiórki, ale również recyklingu odpadów, nadchodzi przełomowy moment?

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

W opinii ekspertów ocena krajowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi jednoznacznie wskazuje, że system ten nie jest efektywny – ani z punktu widzenia ekonomii, ani ze względów ekologicznych. Z roku na rok wzrastają wyzwania dla gmin w zakresie osiągnięcia poziomów recyklingu i przygotowania do ponownego użycia papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła z odpadów komunalnych w wysokości minimum 50% ich masy do 2020 r. Szczególnym wyzwaniem w ich uzyskaniu mają być lata 2018-2020, gdy nastąpi gwałtowny wzrost z obecnego poziomu, uzyskanego za 2016 r. – 18%, na 30% w 2018 r. i 40% w 2019 r.

Trzeba pamiętać również, że Polskę będzie czekać konieczność implementacji dyrektyw (ramowej w sprawie odpadów i opakowaniowej, ustanawiającej zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producenta), co wskazuje jednoznacznie na potrzebę ukształtowania efektywnego systemu gospodarowania odpadami w Polsce. Kluczowa w tym zakresie jest zasada rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), postrzegana przez Komisję Europejską jako narzędzie dla krajów członkowskich do wdrażania całego pakietu gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ, z ang. circular economy). W opinii ekspertów aktualne regulacje krajowe są niewystarczające, by sprostać celom KE w zakresie odpowiedniego zagospodarowania tych frakcji odpadów i zawrócenia ich do obiegu jako surowców.

Gospodarka w obiegu zamkniętym oraz dyrektywy odpadowe to ogromne przedsięwzięcie legislacyjne – mówi Krzysztof Baczyński, prezes zarządu Związku Pracodawców EKO-PAK. – Aby sprostać celom UE, już teraz musimy rozpocząć intensywne przygotowania do zmiany obecnego systemu. Tym bardziej że w lutym 2018 r. dyrektywy odpadowe zostaną uchwalone i będziemy musieli je wdrożyć w określonym czasie. Im później rozpocznie się proces tworzenia i konsultacji nowego krajowego prawa, tym większe ryzyko luk i niedoskonałości – przypomina Baczyński.

W ostatnim czasie obserwuje się nasilenie dyskusji nad rozwiązaniami systemowymi, ze szczególnym naciskiem na rozszerzoną odpowiedzialność producenta. Co istotne, takie inicjatywy pojawiają się nawet ze strony producentów, których obowiązki wykonują organizacje odzysku, a których partycypacja w nakładach finansowych i odpowiedzialności za efektywny system gospodarki odpadami jest kluczowa.

Czy potrzebne są zmiany?

Obecny mechanizm ROP w polskim systemie gospodarki odpadami realnie nie działa, mimo że formalnie istnieje – wskazuje Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK. – Kwoty, jakie płacą organizacje odzysku za dokumenty DPO i DPR, są żenująco niskie i nie mają żadnego praktycznego wpływu na system. Nie mają one nic wspólnego z kosztami systemu zbierania i przetwarzania odpadów celem przygotowania do recyklingu. Nie mają także związku z kosztami zagospodarowania odpadów powstałych po okresie użytkowania produktów – wymienia Szewczyk.

Jakie są zatem średnie koszty zbierania, sortowania i przekazania do recyklingu odpadów opakowaniowych? Według szacunków Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), zebranych na podstawie danych z grupy krajowych regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) z lat 2014-2015, średni koszt zbierania odpadów wynosi 110 zł/tonę, transportu odpadów 35 zł/tonę, sortowania i przygotowania odpadów 95 zł/tonę, a mechaniczno-biologicznej obróbki – od 150 do 300 zł/tonę. W głównej mierze finansowanie selektywnej zbiórki częściowo pokrywane jest przez gminę i poprzez sprzedaż pozyskanego surowca. Co jednak, wg Krzysztofa Kawczyńskiego, przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska w KIG, nie pokrywa nawet 50% faktycznych kosztów odbioru i dalszej obróbki odpadów w przypadku ich zbiórki z gospodarstw domowych.

Gminy pozyskują środki z opłat za odbiór czy odbiór i zagospodarowanie odpadów wnoszonych przez mieszkańców. Można zakładać, że w przyszłości, przy wzroście zobowiązań dla gmin odnoszących się do poziomów recyklingu, a tym samym zintensyfikowania działań na polu selektywnej zbiórki odpadów, koszty będą relatywnie się zwiększać, co spowoduje wzrost opłat dla mieszkańców. Jednakże Komisja Europejska, mówiąc o rozszerzonej odpowiedzialności producentów, wskazuje jasno, że to właśnie producent ma ponosić koszt zagospodarowania jego opakowań po zużyciu. Zatem to producenci, a nie mieszkańcy powinni ponosić koszty tych działań, które mają spowodować wzrost poziomów recyklingu. – W konsekwencji tak niskich opłat, które dla producentów są bardzo korzystne, faktyczne koszty zbiórki wprowadzanych przez nich opakowań ponoszą firmy odbierające odpady i mieszkańcy, w postaci podwyższonych opłat za odpady – wskazuje Leszek Zagórski, dyrektor firmy odbierającej odpady Lekaro oraz przewodniczący Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Czarny scenariusz odnośnie do efektywności polskiego systemu odzysku i recyklingu opakowań powoli zaczyna się sprawdzać. – Analizy ekonomiki rynku wskazują, że w polskim systemie finansowania odzysku i recyklingu opakowań pochodzących ze strumienia odpadów komunalnych dla efektywnego wypełnienia obowiązków ustawowych w 2017 r. zabraknie co najmniej 1 mld zł z opłat przedsiębiorców. Te środki mogłyby odczuwalnie poprawić efektywność procesu, w tym stanowiłyby istotne źródło finansowania gospodarki odpadami w gminie. Dzisiejsza wysokość tych dopłat (ok. 40 mln zł) nie zapewnia efektywności ekonomicznej i ekologicznej systemu gminnego, a wręcz jest niezauważalna przez rynek – tłumaczy Krzysztof Kawczyński.

Jakub Tyczkowski, prezes zarządu Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań, dodaje, że bez stworzenia nowego źródła finansowania zbiórki, bazującego na ROP, trudno będzie mówić o dynamicznym rozwoju tej zbiórki. – Kwestie naliczania opłat wprowadzającym i przekazywania tych środków podmiotom gospodarującym odpadami są sprawami technicznymi, wymagającymi jednak uwzględnienie już obecnie funkcjonujących relacji zarówno rynkowych, jak i prawnych – zaznacza Tyczkowski.

Unikatowy polski system dopłat

Jak wyglądają wysokości dopłat z organizacji odzysku w perspektywie ostatnich 5-10 lat? Niestety, jak wskazują uczestnicy rynku, stawki dopłat wykazują tendencję zniżkową. W opinii Piotra Szewczyka wiąże się to z systemem ich weryfikacji i rozliczania. – Zmiana systemu w ostatnich latach nie przełożyła się na realny wzrost dopłat z organizacji odzysku. Związane jest to prawdopodobnie z rosnącą ilością wysegregowanych surowców wtórnych trafiających na rynek. Może to w najbliższym czasie doprowadzić do braku popytu na pewne asortymenty. Uwidacznia się to w ostatnich miesiącach w niektórych rodzajach tworzyw sztucznych – mówi Szewczyk. Zauważa przy tym, że to właśnie mechanizm ROP powinien przeciwdziałać takim sytuacjom.

Jak wskazują eksperci, Polska ma unikatowy system dopłat w skali Europy, gdyż tak taniego nie ma żaden z innych krajów. – System opłat powinien być spójny i racjonalny, powinien wspierać określone cele w gospodarce odpadami. Obecny krajowy system opłat nie spełnia tych oczekiwań – wymaga gruntownej i pilnej modyfikacji – twierdzi Krzysztof Kawczyński. Porównanie stawek opłat za opakowania detaliczne w wybranych krajach UE w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta z 2017 r. pokazuje, że system w Polsce na tle innych krajów jest najtańszy. W naszym kraju przedsiębiorcy płacą 1 zł/rok/mieszkańca, a w innych krajach UE od 5 do 15 euro. Dane Krajowej Izby Gospodarczej, przedstawione na rysunku, obnażają polski model partycypacji producentów w finansowaniu zbiórki i przygotowania do recyklingu odpadów opakowaniowych. Jedynie opakowania wielomateriałowe są widoczne na osi wartości, ale opakowania te zostały wyjęte z modelu organizacji odzysku i są obsługiwane przez izby gospodarcze.

Przyszłość recyklingu to wysoka jakość, która jednak wymusza inwestycje w obszarze technologii sortowania oraz recyklingu, a także podnosi koszty eksploatacyjne prowadzonych procesów – mówi Mariusz Rajca, prezes TOMRA Sorting. Wyjaśnia, że brak środków na pokrycie faktycznych kosztów zbiórki, procesów sortowania i przygotowania do recyklingu skutkuje z jednej strony rezygnacją z wydzielania określonych frakcji materiałowych i poszukiwaniem alternatywnych do recyklingu metod zagospodarowania (odzysk energetyczny, składowanie, magazynowanie), a z drugiej ogranicza rozwój samych przedsiębiorstw zajmujących się recyklingiem w Polsce. – A to dalej przekłada się na ograniczone możliwości – lub wręcz ich brak – „wchłonięcia” odzyskiwanych na instalacjach frakcji materiałowych – konkluduje Rajca.

Nasuwają się zatem kluczowe wnioski o pilne zmiany w udziale przemysłu w kosztach gminnego systemu gospodarowania odpadami, w tym selektywnej zbiórki i recyklingu odpadów.

Czym jest ROP?

Rozszerzona odpowiedzialność producenta – w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE w sprawie odpadów – oznacza strategię ochrony środowiska, w ramach której odpowiedzialność producenta za produkt zostaje przedłużona do końca cyklu życia produktu. Wynika z unijnej zasady „zanieczyszczający płaci”, w myśl której pełne koszty działań mających na celu likwidację zanieczyszczenia powinien ponieść sprawca szkody w środowisku lub sprawca zagrożenia powstania szkody.

Tak naprawdę rozszerzonej odpowiedzialności producenta w Polsce nie ma. System oparty na zakupie dokumentów potwierdzających recykling, w całkowitym oderwaniu od kosztów zbiórki odpadów opakowaniowych i przygotowania ich do recyklingu, stanowi karykaturę ROP – twierdzi Krzysztof Baczyński, prezes Związku Eko-Pak.

Chcąc zapewnić długofalowy rozwój segmentu rynku – zdaniem Mariusza Rajcy – niezbędne jest skuteczne wdrożenie rozwiązania, które będzie stanowiło realną zachętę ekonomiczną do podejmowania działań mających na celu zwiększanie ilości frakcji przeznaczonych do recyklingu oraz rozwoju technologii recyklingu, a przez to ostatecznie urealnienie i faktyczny wzrost poziomów recyklingu. – Tym rozwiązaniem jest, a może raczej może być, ROP, o ile „koszt netto”, o którym się mówi, będzie odzwierciedlał faktyczne „koszty netto” – wskazuje Rajca. Ze wstępnych szacunków Rekopolu wynika, iż wprowadzenie nowego modelu finansowego opartego na formule „kosztu netto” może spowodować 20- lub nawet 30-krotny wzrost kosztów związanych z realizacją obowiązków dla wprowadzających w stosunku do dzisiejszego kosztu. W zależności od materiału opakowaniowego ten wzrost będzie istotnie różny. Szacuje się, iż największy skok nastąpi w tworzywach sztucznych. Poza tym, rozmawiając o nowych rozwiązaniach, trzeba bazować na dzisiejszych fundamentach, czyli pozostawić władztwo nad odpadami w rękach gmin. Ważny jest sposób kształtowania dopłat od producentów. Proponuje się zastosowanie algorytmu oraz określenie systemu organizacyjnego poboru i dystrybucji opłat z przemysłu.

Dlatego tak istotne jest wprowadzenie efektywnego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla odpadów opakowaniowych, tak by wspomagał rozwój nie tylko selektywnej zbiórki, ale również recyklingu odpadów. Ten ostatni pozostaje właśnie kwestią sporną. Zdaniem niektórych ekspertów, środki finansowe powinny „podążać za odpadem”, a według innych powinny finansować zbieranie i przygotowanie do recyklingu (bez recyklingu). Jednakże już w artykule 8a projektowanej dyrektywy ramowej ROP jest bardziej doprecyzowany. Wiąże się z tym, by wysokość wkładów finansowych płaconych przez producentów pokrywała całość kosztów gospodarowania odpadami dla produktów wprowadzanych przez nich na rynek unijny, w tym koszty związane z selektywną zbiórką, sortowaniem oraz przetwarzaniem odpadów (pomniejszonych o przychody ze sprzedaży surowców), edukacją i raportowaniem.

Według Dariusza Matlaka, prezesa zarządu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, przepis ten precyzyjnie określa zakres finansowania przez producentów, co w jego opinii raczej nie uwzględnia recyklingu, a jedynie dostarczenie do bramy recyklera. Wątpliwości te rozwiewa Jarosław Roliński, dyrektor Departamentu Ochrony Ziemi w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, twierdząc, że recykling jest przetwarzaniem. – Jeżeli mielibyśmy uznać, że ROP kończy się na dowiezieniu odpadów do bramy mitycznego recyklera, to byłoby to dziwne postawienie sprawy. Dodaje, że selektywne zbieranie i transport nie miałyby żadnego sensu, jeżeli nie jest dokonywany recykling, i odwrotnie – to ostateczne przetworzenie jest celem, który ma być realizowany w ramach ROP.

Krzysztof Baczyński

prezes Zarządu Związku Pracodawców EKO-PAK

Rozszerzona odpowiedzialność producenta to znaczący wzrost kosztów dla przemysłu. Konieczne są rozłożenie obciążeń w czasie i kilkuletnia ścieżka dojścia do określonego poziomu, wynikającego z nowego systemu. Dzięki temu nie tylko unikniemy terapii szokowej, ale też przetestujemy, czy strumień finansowy jest dobrze alokowany i czy przynosi oczekiwane rezultaty. Będzie też czas na ewentualne korekty. Unikniemy też skumulowanego impulsu inflacyjnego, który dotknie przede wszystkim najsłabsze grupy społeczeństwa. Bo przemysł nie zaabsorbuje skokowego wzrostu kosztów; będą one musiały znaleźć odzwierciedlenie w cenach produktów.

Dysponent czy odbiorca środków?

Jak się okazuje, w opinii uczestników rynku gospodarki odpadami nikt nie kwestionuje jego realnego finansowania w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Przedsiębiorcy gotowi są płacić więcej za wprowadzane opakowania, jednak w zamian oczekują efektywnego i szczelnego systemu gospodarki odpadami opakowaniowymi. Mikołaj Józefowicz, prezes zarządu, ERP Organizacja Odzysku wskazuje na istotne ścisłe określenie zakresu odpowiedzialność producentów na poziomie zarówno unijnym, jak i gminy i konsumentów. – Nie dotyczy to tylko sektora związanego z odpadami opakowań, ale również baterii, sprzętu ZSEE czy opon – dodaje.

Zaczynając dyskusję nad nowym systemem, już teraz powinniśmy zdefiniować jego najważniejsze cechy – apeluje Krzysztof Baczyński, prezes Zarządu Związku Pracodawców EKO-PAK. Uważa on, że musi być on przede wszystkim sprawiedliwy, czyli każdy powinien płacić za tyle, ile wprowadzi na rynek, oraz przejrzysty, aby dokładnie było wiadomo, kto, komu i za co płaci oraz jak mają być wykorzystywane pieniądze. Powinien być też uczciwy, aby każdy uczestnik rynku miał swoją rolę i przydzielone obowiązki, za których wykonanie jest rozliczany, oraz szczelny, przewidujący wielostopniowy nadzór nad każdym uczestnikiem rynku. Taki system musi być też efektywny, aby finansowany był tylko odpad zebrany i przekazany do recyklingu, a nie zdeponowany na składowisku czy spalany z odzyskiem energii. I wreszcie – – powinien demokratyczny, aby uwzględniał potrzeby i interesy każdego uczestnika i gwarantował mu współdecydowanie.

Przedsiębiorcy oczekują pełnej transparentności systemu, mogą płacić jedynie za selektywną zbiórkę odpadów, za ich przekazanie faktycznie do recyklingu, a nie na składowisko czy do spalenia. – Mówimy tylko o realnym recyklingu – podkreśla Tyczkowski.

Zasadniczą kwestią, co do której wciąż trwają dyskusje, jest to, gdzie powinny trafiać pieniądze w ramach ROP. Czy powinny trafiać do samorządu i następnie być przekazywane do firm odbierających odpady, gospodarujących odpadami i przygotowujących odpady do dalszego wykorzystania, czy bezpośrednio do RIPOK-ów?

Fundusze przeznaczane przez producentów w ramach mechanizmu ROP powinny trafiać w miejsce, gdzie ewidencja odpadów i ich przetwarzanie jest kontrolowane i najbardziej efektywne, czyli do instalacji przygotowujących i przekazujących odpady do recyklingu. Instalacjami takimi są m.in. RIPOK-i – mówi Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK.

W opinii Jakuba Tyczkowskiego kwestie naliczania opłat wprowadzającym i przekazywania tych środków podmiotom gospodarującym odpadami są sprawami technicznymi, wymagającymi jednak uwzględnienia już obecnie funkcjonujących relacji rynkowych i prawnych. Przykładowo rozpatruje on rozwiązanie na zasadzie umowy trójstronnej, w myśl której gmina razem z organizacją odzysku ogłasza przetarg, a wybranej w drodze przetargu firmie bezpośrednio płaci organizacja odzysku. – Niemniej każde z tych rozwiązań musimy bardzo dokładnie przeanalizować od strony czysto regulacyjnej. Takiej zmiany, w naszej opinii, nie da się przeprowadzić nowelizacją kilku artykułów, a jedynie głębszymi zmianami – podsumowuje Tyczkowski.

Interseroh Organizacja Odzysku Opakowań i CP Recycling proponuje natomiast gospodarkę odpadami z centralną rolą organizacji, która funkcjonuje jako broker lub podmiot zbierający odpady, zawierający umowy pozwalające na efektywne zagospodarowanie odpadów. Zapewnia, że nie ma możliwości wydania dokumentów potwierdzających odzysk i recykling odpadów bez ich rzeczywistego dostarczenia do instalacji. – Towarzyszy temu przekazanie środków finansowych przede wszystkim do podmiotów pozyskujących odpady opakowaniowe z gospodarstw domowych, dzięki czemu główna część pieniędzy trafi do jednostek bezpośrednio je wykorzystujących zamiast do samorządów, które z kolei mogłyby zostać dofinansowane na przykład w zakresie działań edukacyjnych i zwiększania świadomości ekologicznej mieszkańców – wyjaśnia Anna Grom, członek zarządu Interseroh.

Jakie mechanizmy zastosować w kwestii odpowiedzialności ekonomicznej, aby zachodziła pełna zależność pomiędzy opłatami ponoszonymi przez producentów na rzecz zagospodarowania odpadów a skutecznością systemu? – pyta z kolei Renata Sarnecka, członek Zarządu EKO-PUNKT Organizacji Odzysku Opakowań. Dodaje przy tym, że z pewnością fundusze te nie mogą ograniczać się jedynie do finansowania logistyki w gospodarce odpadami.

Recyklerzy wskazują, że środki powinny być przeznaczane również na stworzenie ekonomicznych instrumentów wspierających popyt na surowce z recyklingu.

Aby system mógł być sprawny…

Istotne jest zwrócenie uwagi na potencjał surowców oraz ocenę możliwości dalszego rozwoju selektywnego zbierania, ale też barier w jej rozwoju. By to uzyskać, konieczne jest stworzenia mechanizmu weryfikującego dane o odzysku i recyklingu odpadów komunalnych, raportowane przez gminy, wraz z zapewnieniem spójności danych raportowanych przez organizacje odzysku i gminy. Jak wskazuje Piotr Szewczyk z Rady RIPOK, gminy dysponują jedynie danymi od firm odbierających odpady z ich terenu, więc jest to ewidencja niepełna. Umykają jej np. punkty skupu czy akcje ekologiczne i charytatywne. Dlatego, w opinii Szewczyka, bez choćby częściowego wdrożenia bazy danych o odpadach (BDO) w zakresie odpadów komunalnych nie będziemy posiadali wiedzy o realnych ilościach odpadów wytwarzanych i poddawanych recyklingowi. – Organizacje odzysku posiadają z kolei tylko dane o ilościach odpadów, za które wystawiono DPO/DPR i za które organizacja odzysku zapłaciła. Płynna jest także granica odpadu opakowaniowego i innego odpadu z tego samego materiału, np. papieru – podsumowuje.

W Polsce brakuje skutecznej egzekucji i kontroli systemu, który – wg Krzysztofa Kawczyńskiego z KIG – doprowadził do rozkwitu różnego rodzaju patologii, które dzisiaj sięgają już 40-50% obrotu w tym systemie i pozwalają na drenowanie środków przez nielegalne podmioty. Na skutek takich działań budżet państwa jest pozbawiany wpływów szacowanych na co najmniej 200-300 mln zł rocznie.

Mariusz Rajca

prezes zarządu TOMRA Sorting

Wdrożenie w życie ROP ma kluczowe znaczenie dla rozwoju recyklingu, zwłaszcza w odniesieniu do wydzielania frakcji materiałowych przeznaczonych do recyklingu ze strumieni odpadów komunalnych pochodzących z gospodarstw domowych. Samo wyznaczenie poziomów recyklingu, zakazy składowania czy potencjalnie rosnące opłaty za korzystanie ze środowiska nie przynoszą zamierzonych skutków, gdyż ostatecznie wygrywa rachunek ekonomiczny.

Ekoprojektowanie

Szacuje się, że 80% kosztów środowiskowych związanych z wpływem produktów, usług i procesów na środowisko naturalne jest determinowanych na etapie projektowania. Niestety, obecnie jest to – w opinii recyklerów – „wolna amerykanka”. Dyrektor Katarzyna Mańczak z Polowatu, firmy zajmującej się recyklingiem butelek PET, potwierdza, że producenci wprowadzają na polski rynek opakowania nienadające się do recyklingu. A sortownie muszą ponosić koszty za wydzielenie takich odpadów opakowaniowych, z których jest problem z zagospodarowaniem. Zdanie to podziela Piotr Szewczyk – wg niego konstrukcja i materiały zastosowane w produkcie nie mają żadnego odzwierciedlenia w stawkach opłaty w ramach ROP. Bez ekoprojektowania i realnych stawek za gospodarowanie odpadami, powiązanych z realnymi kosztami, będziemy mówić o systemie teoretycznym.

Mariusz Rajca zauważa, że niekiedy łatwiej – i taniej – jest odpady przygotować do produkcji paliwa alternatywnego niż wydzielić z nich np. butelki PET.

Realny mechanizm ROP winien spowodować, że wiele rodzajów odpadów, których przetwarzanie jest obecnie nieopłacalne, stanie się uzasadnione ekonomicznie. Mechanizm powinien bazować na wskaźnikach indykatywnych i być na bieżąco korygowany o wskaźniki rynkowe kosztów i przychodów systemu – apeluje P. Szewczyk.

Ekoprojektowania produktów pod kątem ich wielokrotnego użycia, naprawy czy recyklingu producenci nie unikną, gdyż jest to jeden z priorytetów gospodarki o obiegu zamkniętym. Przy czym już w procedowanej dyrektywie odpadowej wskazuje się, że państwa członkowskie mogą zastosować odpowiednie środki zachęcające do takiego projektowania produktów, aby zmniejszyć ich oddziaływanie na środowisko oraz wytwarzanie odpadów podczas produkcji i następującego po niej użytkowania produktów, a także aby zagwarantować odzysk i unieszkodliwianie produktów, które stały się odpadami.

Oprócz dialogu ważne działania

Na konieczność zbudowania w związku z ROP platformy dialogu wskazuje KE, czego liczne inicjatywy spotkań, jak i debat eksperckich są już pewnego rodzaju namiastką.

Wszyscy mówią jednym głosem, iż nie można czekać na implementację procedowanej aktualnie dyrektywy. – Konieczne jest wypracowanie transparentności w zakresie gospodarki recyrkulacyjnej oraz skuteczności poszczególnych jej uczestników. Pełny dostęp do informacji na temat funkcjonowania rynku pozwoli na eliminację nieprawidłowości, natomiast liberalizm wpłynie na osiągnięcie możliwie najwyższej efektywności systemu – mówi Renata Sarnecka z EKO-PUNKT-u.

Wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producentów oraz wzrost masy segregowanych odpadów – w opinii Dariusza Matlaka z PIGO – pozwoli także na konieczną rozbudowę mocy przetwórczych zakładów recyklingowych i stworzy nowe miejsca pracy w tym sektorze. Jednakże, by to nastąpiło, trzeba pełnej partycypacji producentów w budowie systemu gospodarki odpadami – szczególnie w finansowaniu selektywnej zbiórki i recyklingu odpadów opakowaniowych ze strumienia odpadów komunalnych.

ROP a rozwój recyklingu

W gronie ekspertów 29 września 2017 r. odbyło się spotkanie branżowe w siedzibie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o wpływie rozszerzonej odpowiedzialności producenta na rozwój recyklingu w Polsce.

Spotkanie otworzyli: Magdalena Dutka, prezes firmy Abrys, wraz z Dominikiem Bąkiem, zastępcą prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

W spotkaniu zorganizowanym przez redakcję czasopisma „Recykling” w ramach Konkursu o Puchar Recyklingu udział wzięli przedstawiciele RIPOK-ów, samorządów, organizacji odzysku, producentów i recyklerów. W artykule zawarto fragmenty wypowiedzi ekspertów.

 

 

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus