Standardy w selektywnej zbiórce odpadów – czy teraz, czy w ogóle?

wydany w Recykling – 2016-1
  DRUKUJ

Przyjęciu przepisów nowelizujących ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, wprowadzających daleko idące zmiany w gospodarce odpadami komunalnymi, określane jako „rewolucja śmieciowa”, nie towarzyszyło przeświadczenie o konieczności ustanowienia wspólnych dla całego kraju standardów selektywnego zbierania odpadów.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Kwestia ta raczej nie była wówczas poruszana, a nawet jeżeli taka potrzeba istnieje – a w tej sprawie brak jednomyślności wśród zainteresowanych – to standardy te należało wprowadzić właśnie wówczas, wraz z innymi zasadniczymi zmianami. Tak się nie stało, stąd też poszczególne gminy i ich związki samodzielnie wypracowywały własne standardy w ramach swoich systemów gospodarki odpadami komunalnymi, uwzględniając lokalne uwarunkowania oraz technologie wykorzystywane w regionalnych instalacjach przetwarzania.

Tymczasem szerszą debatę na temat nie tylko kształtu, ale i samej celowości takiego rozwiązania zainicjowała dopiero przyjęta pod sam koniec 2014 r. nowela ustawy, przyznająca ministrowi środowiska uprawnienie do określenia szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów, a następnie opracowanie przez Ministerstwo Środowiska założeń przedmiotowego rozporządzenia.

Spóźnione działania

Nie dziwi więc, że pomysły te w ocenie wielu środowisk, zwłaszcza samorządowych, są znacząco spóźnione oraz nadmiernie ingerują w ich prawo do samodzielnego kształtowania zasad gospodarowania odpadami komunalnymi. Wskazuje się ponadto, że ustanowienie wspólnych dla całego kraju standardów selektywnej zbiórki będzie kłopotliwe organizacyjne, a ponadto obciąży finansowo mieszkańców, ponoszących opłaty za gospodarowanie odpadami. Rozwiązanie takie zmusi do zmiany już przyjętych modeli zbierania odpadów, nie uwzględniając tego, że ich kształt jest nierzadko pochodną zróżnicowania technologicznego obecnych w regionie instalacji, może wymagać zakupu nowych pojemników i/lub wymiany już wykorzystywanych (ze względu na konieczność zbierania dodatkowych frakcji odpadów oraz zmianę kolorystyki pojemników), może wreszcie skutkować koniecznością dostosowania do nowych standardów także umów na odbiór odpadów z przedsiębiorcami wyłonionymi w przetargach. Co więcej, podjęte do tej pory działania edukacyjne i materiały informacyjne w świetle nowych zasad mogą się okazać nieaktualne.

Z kolei Ministerstwo Środowiska swą inicjatywę w tej dziedzinie traktuje głównie jako narzędzie służące osiąganiu coraz wyższych poziomów recyklingu odpadów komunalnych oraz ograniczeniu masy odpadów przekazywanych do składowania, a także podkreśla walor edukacyjny prowadzenia ogólnopolskich akcji na temat zasad selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, co obecnie jest utrudnione ze względu na znaczne różnice w tym zakresie w poszczególnych gminach. Mniej eksponowanym argumentem jest to, że: Wprowadzenie standardów segregacji odpadów komunalnych stanowi jeden z elementów action planu dla wypełnienia warunków ex-ante wynikających z umowy partnerstwa, która jest dokumentem określającym kierunki interwencji funduszy europejskich w latach 2014-2020 dla Polski (odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, p. Katarzyny Kępki z 28 września 2015 r. na interpelację poselską nr 34168).

Praktyka

Wydaje się, że dotychczasowe rozważania na temat standardów selektywnej zbiórki odpadów w niewystarczającym stopniu uwzględniają praktyczne uwarunkowania po stronie mieszkańców, takie jak ograniczona w wielu gospodarstwach domowych ilość miejsca na pojemniki na odpady zbierane selektywnie. Zwiększenie liczby zbieranych frakcji odpadów (np. metalowych) może skutkować w zabudowie wielorodzinnej wzrost uciążliwości, a przecież niektóre frakcje mogą być zbierane łącznie, gdyż nowoczesne instalacje dobrze radzą sobie z ich separacją.

Kontekst praktyczny należałoby wziąć pod uwagę także w przypadku uznania, że odpady w danym gospodarstwie domowym są zbierane w sposób selektywny. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Środowiska, następuje to wówczas, gdy odpady zebrane selektywnie stanowią co najmniej 50% ogólnej masy odpadów odebranych od danego właściciela nieruchomości. Tymczasem w realiach wielu systemów gospodarki odpadami dostępne są zbiorcze pojemniki wielkogabarytowe, a wtedy nie waży się przekazywanych przez mieszkańców odpadów selektywnych. Ponadto wyposażone w systemy wagowe pojazdy odbierające odpady, dokonujące pomiaru przy każdym załadunku danej frakcji odbieranych odpadów, nie są powszechnie stosowane (rozwiązanie takie byłoby kosztowne), zatem weryfikacja spełnienia wspomnianego wymogu w odniesieniu do poszczególnych gospodarstw domowych byłaby utrudniona, o ile w ogóle możliwa. Warto także podkreślić, że istotna część odbieranych selektywnie odpadów – tworzyw sztucznych i papieru – to frakcje lekkie, więc osiągnięcie wskazanego progu 50% ogólnej masy odebranych odpadów w praktyce może być problematyczne nawet dla zdyscyplinowanych mieszkańców.

Za uzasadnione i zgodne z oczekiwaniami można natomiast uznać ujednolicenie kolorów worków i pojemników. Rozbieżności w tej kwestii bywają nierzadko dezorientujące dla właścicieli nieruchomości położonych na terenie różnych gmin, a także dla turystów. Unifikacja mogłaby zatem wspierać wypracowywanie właściwych postaw ekologicznych społeczeństwa i byłaby korzystna dla wielu podmiotów przetwarzających takie odpady, dzięki uproszczeniu identyfikacji odpadów zbieranych w różnych regionach gospodarki odpadami.

Sens segregacji

Nawiązując do problematyki postaw ekologicznych, można także zasugerować poszerzenie dyskusji na temat standardów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych o kwestię zasadności utrzymania dotychczasowego modelu gospodarowania odpadami, w którym możliwe jest odstąpienie od segregacji odpadów w gospodarstwie domowym. Co prawda jeszcze w 2014 r. minister środowiska przekonywał, że nie jest to konieczne, ponieważ : jeżeli ktoś potrafi liczyć, to będzie segregował, a liczne instalacje są przygotowane do przyjmowania niesegregowanych odpadów komunalnych, to jednak nawet jeśli nie coraz wyższe wymogi związane z wycofywaniem strumieni surowców z odpadów komunalnych, to choćby właśnie względy edukacyjne uzasadniają potrzebę ponownego przemyślenia tego stanowiska.

Ostatecznie, należy pamiętać, że delegacja do wydania przedmiotowego rozporządzenia ma charakter fakultatywny, co oznacza, że minister środowiska może, ale nie musi podjąć inicjatywy w tym zakresie, ustawa nie nakłada na niego takiego obowiązku. W sytuacji, w której wspólne dla całego kraju standardy dla selektywnej zbiórki odpadów komunalnych budzą duże wątpliwości, wprowadzenie takich rozwiązań powinna poprzedzić głęboka analiza nie tylko ich kształtu, ale i samej zasadności regulacji tej sfery gospodarki odpadami komunalnymi. Być może zakładane cele, przynajmniej częściowo, można osiągnąć w sposób mniej kontrowersyjny, np. przez przygotowanie i rozpowszechnienie zbioru dobrych praktyk w tej dziedzinie?

dr Sergiusz Urban, WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp. k.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus