PSZOK – porządek w „śmieciach”

wydany w Recykling – 2014-3
  DRUKUJ

Jednym z obowiązków nałożonych na gminy przez ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (u.c.p.g.) jest organizacja punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Na temat ich funkcjonowania debatowano 25 lutego br. w siedzibie firmy Abrys.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Debatę zorganizowały miesięczniki „Recykling” oraz „Przegląd Komunalny”. Wśród zaproszonych gości znaleźli się: Hanna Kończal – zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Poznaniu, mec. Jędrzej Bujny (Dr Krystian Ziemski&Partners Kancelaria Prawna), Przemysław Gonera – dyrektor biura Związku Międzygminnego Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej, Krzysztof Krauze – dyrektor Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Poznaniu, Tadeusz Urban – dyrektor spółki KOM-LUB oraz Tomasz Witkowski – przedstawiciel firmy BEWA.

Kwestie prawne

Na początku spotkania poruszono temat dookreślenia definicji punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Mecenas Jędrzej Bujny zaznaczył, że gminy i związki międzygminne mają dużą swobodę w zakresie określenia, czym taki punkt jest, ponieważ w ustawie „śmieciowej” przepisów dotyczących PSZOK-ów zawarto niewiele. Ustawodawca nie narzuca podmiotom ani momentu rozpoczęcia inwestycji, ani nie wskazuje, ile takich punktów powinno się pojawić. Mecenas zgodził się, że takie rozwiązanie może stwarzać praktyczne problemy, ale wg niego, lepiej, żeby gminy same decydowały, jak ten system ma funkcjonować. Zauważył przy tym, że mieszkańcy w pewien sposób stają się roszczeniowi wobec gminy – płacą, więc wymagają dobrego poziomu usług. Z tym stanowiskiem zgodziła się Hanna Kończal, która stwierdziła, że ideą ustawy było to, by gminy kształtowały system. W jej opinii wystarczyłoby zobowiązać je do stworzenia systemu i wskazać, które odpady mają być odzyskiwane, żeby w późniejszym czasie możliwa stała się ocena efektywności. Prelegentka podkreśliła, że przeprowadzony w ubiegłym roku cykl kontrolny miał charakter rozpoznawczy. Inspektorzy sprawdzali, czy PSZOK powstał, na czym polega jego działalność, jakie rodzaje odpadów są przyjmowane i czy ustalono ograniczenia co do rodzajów odpadów oraz ich masy. W Polsce 77% skontrolowanych gmin (w każdym województwie sprawdzono ich 10%) PSZOK-i już zorganizowano, ale w pozostałych 23% znajdowały się również podmioty, które tego typu punkty już tworzyły lub wprowadziły zbiórkę mobilną. Kolejne kontrole GIOŚ zapowiedział na drugie półrocze 2014 r.

Na inną kwestię zwrócił uwagę Przemysław Gonera. Wyraził opinię, że PSZOK-i gromadzą odpady, które oddziałują na środowisko, a więc mimo założonej swobody w realizowaniu tego typu punktów, należy określić, w jakich warunkach powinno się to odbywać. Z kolei Krzysztof Krauze stwierdził, że należy jasno i precyzyjnie dookreślić, jakiego typu odpady muszą przyjmować PSZOK-i w całej Polsce (standaryzacja). Tadeusz Urban przyznał, że konieczne jest doprecyzowanie tego, co punkt taki powinien przyjmować, ponieważ wiele z nich zmaga się z problemem zaliczania do odpadów problemowych odpadów poprodukcyjnych. – Do PSZOK-u zgłosili się pan z pełnym tirem styropianu, pani z 30 kg rtęci, a ostatnio pan z ok. 10 t złomu z płyt gipsowo-kartonowych, a to nie są odpady komunalne – zauważył. Pytanie brzmi: czy PSZOK powinien przyjmować odpady z działalności gospodarczej i jak je rozróżnić? Przepisy tego nie regulują. Według Krzysztofa Krauzego, PSZOK może przyjąć odpady od przedsiębiorców, ale muszą oni uiścić przy tym odpowiednią opłatę, by kosztami nie obarczać mieszkańców. Problem stwarzają jednak odpady budowlane, w przypadku których trudno stwierdzić, czy powstały w ramach gospodarstwa domowego, czy też działalności gospodarczej. Uczestnicy debaty podkreślili, że można to ocenić jedynie po ilości odpadów. Aby sobie z tym radzić, w wielu PSZOK-ach na terenie kraju zdecydowano się wprowadzić limity na konkretne rodzaje odpadów.

Inwestycja opłaci się

Przy organizacji punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, poza uwarunkowaniami prawnymi, niezwykle istotna jest ich późniejsza efektywność. Jak zauważył Tomasz Witkowski, podczas rozmów z potencjalnymi inwestorami konieczne jest ich uświadamianie, że PSZOK musi być efektywny, żeby mieszkaniec, który przyjechał do danego punktu, był zadowolony i polecił to miejsce swoim znajomym. Wówczas system będzie dobrze funkcjonował. Na istotną kwestię zwrócił uwagę Tadeusz Urban, zaznaczając, że gdy organizacją PSZOK-u zajmuje się miasto lub gmina, to istnieje możliwość długofalowego planowania i inwestowania. Inaczej wygląda to w przypadku, gdy dana firma wygrywa przetarg na rok prowadzenia takiego punktu. Nie można wówczas spodziewać się inwestowania milionów złotych, tylko stworzenia miejsca funkcjonalnego i spełniającego wszystkie wymogi środowiskowe.

Zasada 3R

Obowiązek organizacji PSZOK-ów w gminach powstał nie bez przyczyny. Należy pamiętać o 2020 r., czyli terminie osiągnięcia przez Polskę konkretnych poziomów recyklingu i przygotowania do ponownego użycia. Podczas debaty zwrócono uwagę na fakt, że punkty te są uzupełnieniem całego systemu, a ich zadanie to wychwytywanie odpadów problemowych, które wcześniej trafiały do frakcji zmieszanej. Natomiast narzucone poziomy są w stanie zapewnić sprawne działanie regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych. Już teraz widać, że PSZOK-i stanowią cenne ogniwo całego systemu. – W okresie od lipca do grudnia ub.r. na terenie Związku Międzygminnego Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej PSZOK-i zebrały 2900 t odpadów komunalnych – w tym 1160 t wielkogabarytowych, 650 t zielonych, 613 t gruzu, betonu oraz 340 t ZSEE – wyliczył Przemysław Gonera. Krzysztof Krauze zaznaczył przy tym, że ilość odpadów na gratowiskach w stosunku do lat 2012-2013 wzrosła o 100%. Przypomniał również, iż mając na uwadze recykling i odzysk, przyjmowane odpady muszą być czyste, żeby na późniejszym etapie doszło do ich zbycia.

W ramach funkcjonowania PSZOK-ów wskazane jest także podejmowanie działań wspierających ponowne użycie. Znane są przykłady „kącików używanych rzeczy”, a więc wydzielonych boksów, do których mieszkańcy przywożą przedmioty, często w bardzo dobrym stanie, które inny obywatel może wziąć do domu (za darmo lub za symboliczną kwotę). W myśl zasady 3R (Reduce, Reuse, Recycle), poznański Zakład Zagospodarowania Odpadów uruchomił stronę internetową egratowisko.odpady.poznan.pl, za pośrednictwem której można udostępnić ogłoszenie o chęci nieodpłatnego oddania rzeczy innym osobom.

Edukacja i informacja

Żeby PSZOK-i były efektywne, mieszkańcy muszą wiedzieć, że tego typu punkty funkcjonują. Muszą również zostać powiadomieni o ich lokalizacji, godzinach otwarcia i zasadach działalności. Jak zauważył mec. Jędrzej Bujny: – Na etapie zbliżania się do dnia sądu, czyli 1 lipca ub.r., gminy o kwestii edukacyjnej nie myślały jako o priorytecie. Ważniejsze były uchwały, przetargi i wyłonienie przedsiębiorcy. Teraz nie ma żadnych wymówek – rozsądna polityka informacyjno-edukacyjna, którą powinny prowadzić dla swoich mieszkańców gminy, to kreowanie odpowiednich postaw i wytłumaczenie, czym PSZOK jest, żeby potem styropian i rtęć „nie pukały do jego bram”. Niekiedy problem stanowi tworzenie regulaminów, ponieważ, jak zauważył mecenas: – Gminy przekraczają zakres delegacji ustawowej, powielają wyrażenia, które są zawarte w ustawie i później sądy administracyjne są zmuszone do stwierdzenia ich nieważności.

Inna kwestia to fakt, że mieszkańcy nie zapoznają się z regulaminami. Przemysław Gonera przyznał, że z przeprowadzonych przez Związek Międzygminny ankiet jak dotąd wynika (ankietę wciąż można wypełnić), iż: – 157 spośród 555 osób biorących udział w badaniu w ogóle nie zna regulaminu, mimo że jest on dostępny na stronie internetowej Związku. Pytanie brzmi: jak dotrzeć z tymi informacjami do wszystkich mieszkańców? Przykładowo w Związku Międzygminnym Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej podczas ubiegłorocznej kampanii informacyjnej przygotowano ok. 300 tys. ulotek i broszur, opublikowano setki artykułów i ogłoszeń. W tym roku do mieszkańców pięciu gmin, w których rozstrzygnięto przetarg i obsługę przejęły wybrane firmy, rozesłano 20 tys. pism informujących o zasadach funkcjonowania nowego systemu. Oprócz tego w trybie ciągłym, w szkołach i przedszkolach odbywają się liczne konkursy i spotkania o tematyce odpadowej. Od lutego br. ruszyła kampania „Kocham, lubię, segreguję” skierowana do wszystkich mieszkańców. Przedsięwzięcia te popierają lokalne media. Jak podkreślili uczestnicy debaty, w działaniach edukacyjno-informacyjnych należy wskazać, że odpady komunalne to nie tylko problem gminy, ale i każdego z nas. Jeżeli mieszkaniec nie wie, co zrobić z konkretnym typem odpadu, powinien szukać informacji na stronie internetowej gminy. To tam winna znaleźć się adnotacja wyjaśniająca, czy PSZOK przyjmie określony odpad.

Podczas spotkania Krzysztof Krauze zaznaczył, że w każdym PSZOK-u: – Według standardów i doświadczeń z Zachodu, powinniśmy mieć ilość wizyt równą ilości mieszkańców. Czy każdy punkt w Polsce może się tym pochwalić? Zapewne jeszcze nie, ale należy pamiętać, że system gospodarki odpadami komunalnymi funkcjonuje w naszym kraju trochę ponad pół roku. I chociaż wciąż jest wiele do zrobienia, to trzeba przyznać, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Judyta Więcławska

 

Od redakcji

Szersza relacja z debaty dostępna jest w marcowym numerze „Przeglądu Komunalnego”.

 

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus