Pożary odpadów: geneza, przyczyny, propozycje rozwiązań

wydany w Przegląd Komunalny – 2018-7
  DRUKUJ

W ostatnim okresie przez Polskę jak tropikalne tsunami przewinęła się fala pożarów odpadów. Niemal codziennie słyszymy o pożarach składowisk, pożarach wysypisk, pożarach śmieci, pożarach opon, pożarach magazynów i wiele innych określeń ze słowem „pożar”.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Na fali powszechnego zainteresowania tematem często nawet palące się śmieci wysypane na dziko określa się słowem „pożar”. Specjalistów z branży dziwi jednak stanowisko organów odpowiedzialnych za rzetelną ocenę faktów i prawidłowe nazewnictwo zdarzeń, a tym bardziej ich ocenę.

Zadziwiający brak analiz

Strażakom się nie dziwię. Szanuję ich poświęcenie i ponoszone ryzyko. Poza tym mają na głowie bardziej „palące problemy”. Dla nich składowisko, wysypisko, magazyn, PSZOK i „kupa śmieci” za wsią lub w lesie to jest to samo i należy skutecznie lać wodę i inne środki gaśnicze niezależnie od nomenklatury zdarzenia. Zdziwienie budzą jednak pojawiające się w tej kwestii niefrasobliwość i indolencja jednostek zajmujących się ochroną środowiska oraz organów administracji.

Zdziwienie budzi także brak systemowego działania i kompleksowej analiz zaistniałych zdarzeń. Nie przeprowadzono dotychczas żadnej analizy pożarów według podstawowych kryteriów, jakimi są: rodzaj spalonych odpadów, cel ich gromadzenia, źródło ich pochodzenia oraz status prawny podmiotów je gromadzących. Bark jest rozróżnienia pożarów odpadów zgromadzonych w celu ich późniejszego hipotetycznego przetworzenia w bliżej nieokreślonych, nieistniejących instalacjach od odpadów zgromadzonych w działającej rzeczywiście instalacji w celu ich bieżącego przetwarzania. Nie ma także rozdzielenia na pożary odpadów zgromadzonych celowo w magazynach na wolnym powietrzu bez żadnej infrastruktury ppoż. i elementów ochrony środowiska od sporadycznych pożarów składowisk, których lokalizacja, wyposażenie i eksploatacja są ściśle określone przepisami prawa. Brak też jakiejkolwiek analizy ekonomicznych skutków pożarów dla ich właścicieli. Z takiej analizy można by wysnuć wiele ciekawych wniosków.

Nie przeprowadzono także analizy ewentualnych odszkodowań wypłaconych przez ubezpieczycieli w związku z tymi zdarzeniami. Ubezpieczyciele wykorzystują jednak to zjawisko do podnoszenia stawek lub rezygnacji z ubezpieczenia od ryzyka pożaru instalacji przetwarzających odpady. Jest to zjawisko bardzo bolesne dla branży.

Pożar składowiska to problem

Pożar składowiska odpadów prowadzonego zgodnie z decyzjami administracyjnymi jest zawsze problemem i generuje koszty dla właściciela. Pożar magazynu odpadów zgromadzonych na wolnym powietrzu niejednokrotnie może być zdarzeniem o saldzie dodatnim dla jego właściciela. Medialnie wszystkie te zdarzenia, niezależnie od uwarunkowań, traktowane są jednakowo – z hasłem o „mafii śmieciowej” w tle.

Analiza problemu według tych kryteriów z pewnością pozwoliłaby na bardziej racjonalne podejście, eliminując potencjalne źródła patologii, a jednocześnie nie utrudniając działalności legalnie i uczciwie działającym podmiotom, przy okazji podnosząc także koszty ich działalności. Koszty te przełożą się na mieszkańców. Opracowanie obejmujące kilkadziesiąt przypadków, jakie miały miejsce w tym roku, z rozdzieleniem poszczególnych pożarów na kategorie, grupy, okoliczności i potencjalną motywację, pokazałoby z pewnością ciekawy obraz naszej odpadowej rzeczywistości, także w jej patologicznym aspekcie. Dążąc w kierunku zakazu składowania, ograniczania i zakazu spalania oraz konfrontując to z rzeczywistością, jaką jest wzrost ilości wytwarzanych odpadów i brak wydajności w instalacjach do ich zagospodarowania, stoi przed nami ciekawe wyzwanie nie tylko z zakresu pożarnictwa.

Choroba systemu

Rada RIPOK od początku swojego istnienia, czyli od 2013 roku, zgłaszała problemy. Brak ich rozwiązania spowodował, że zaczęły narastać. Efekt to m.in. kilka pożarów, do których doszło w ostatnim czasie. Są one tylko jednym, spektakularnym objawem tej choroby systemu. Proponowaliśmy także działania mające na celu ograniczenie przyszłych niekorzystnych dla środowiska scenariuszy. Nasze propozycje składane administracji rządowej i parlamentarzystom, także wraz z innymi organizacjami branżowymi i gospodarczymi, nie zostały przyjęte.

Nikt nie zna ilości odpadów użytych do „rekultywacji” terenów zarówno w oparciu o decyzje, jak i realizowanych w pełni „spontanicznie” w wielu wyrobiskach i żwirowniach. Nikt nie jest w stanie określić ilości odpadów spalonych w paleniskach domowych w okresie zimowym, kiedy to wskazówki mierników pyłu wychodzą poza zakres skali. Te problemy są nieco mniej nagłaśniane zwłaszcza latem, kiedy stan powietrza jest niemal wzorowy. Latem skupiamy się bardziej na kopcących Dieslach. Nikt nie zna ilości i składu odpadów, które trafiły do Polski w ramach legalnego, półlegalnego i nielegalnego importu. Zbyt mało wiemy – albo nie chcemy wiedzieć, żyjąc iluzją sprawozdawczości i statystyki. Brak jest rozwiązań systemowych w tym zakresie.

Ramka

Problem pożarów odpadów gromadzonych w magazynach ma kilka podstawowych, obecnie już historycznych przyczyn, które pojawiły się w ostatnich kilku latach. Oto główne z nich:

  1. Wzrost poziomu zamożności społeczeństwa i zmiana stylu życia, skutkujące zwiększoną ilością wytwarzanych odpadów, w tym szczególnie odpadów z tworzyw sztucznych o wysokiej kaloryczności. Krajowy Plan Gospodarki Odpadami (KPGO) i wojewódzkie plany gospodarki odpadami (WPGO), bazując na morfologii odpadów z 2008 roku, nie przewidywały takiego rozwoju wydarzeń.
  2. Zakaz składowania odpadów o cieple spalania powyżej 6 MJ/kg, wprowadzony bez odniesienia do realiów gospodarczych, mający być panaceum na rozwiązanie problemów w gospodarce odpadami.
  3. Wzrost na rynku krajowym podaży odpadów wysokokalorycznych wskutek wdrażania selektywnego zbierania odpadów.
  4. Wzrost ilości regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK-ów), wyposażonych w zaawansowane sortownie, wytwarzających coraz więcej strumieni odpadów, które powinny trafić do recyklingu.
  5. Wstrzymanie przez Chiny od stycznia 2018 roku przyjmowania wielu rodzajów odpadów – z zapowiedzią dalszych ograniczeń w najbliższym czasie.
  6. Znaczący w ostatnich latach wzrost ilości odpadów sprowadzanych na teren Polski z innych krajów zarówno oficjalnie, jak i mniej oficjalnie – i to nie tylko z terenu Unii Europejskiej. Ich jakości i ilości nie jesteśmy chyba w stanie nawet w przybliżeniu realnie określić.
  7. Brak wystarczających mocy przerobowych instalacji do recyklingu tworzyw sztucznych oraz idącego w ślad za tym zapotrzebowania rynku na produkty z recyklingu.
  8. Pojawiające się coraz częściej problemy ze sprzedażą folii i innych asortymentów surowców wtórnych z grupy tworzyw sztucznych.
  9. Brak realnie wdrożonej rozszerzonej odpowiedzialności producenta, wyrażającej się finansową odpowiedzialnością producentów za produkt wprowadzany na rynek. Skutkiem tego jest coraz większa ilość odpadów niekwalifikujących się w żaden sposób do recyklingu.
  10. Ekoprojektowanie produktów niemal nie istnieje, a jednorazówki zalewają rynek.
  11. Brak wydajności krajowych instalacji do termicznego przetwarzania odpadów, posiadających wartość kaloryczną, a niekwalifikujących się do recyklingu materiałowego (wskutek ograniczenia jej do 30%).
  12. Wybudowane już spalarnie spalają odpady zmieszane, także te bogate w surowce wtórne, a kaloryczne odpady pozostające po sortowaniu nie mają możliwości zagospodarowania na rynku krajowym.
  13. Rosnące wymagania jakościowe cementowni, będących jedyną alternatywą dla spalarń, wraz ze wzrostem podaży paliwa alternatywnego (RDF) na rynku. Ponadto ich popyt na paliwo podlega okresowym wahaniom i uzależniony jest od ilości produkowanego cementu. Instalacje te, nie wiadomo dlaczego, są traktowane w KPGO i WPGO na równi ze spalarniami, mimo że spalają również RDF z importu.
  14. Brak jakichkolwiek dozwolonych i wspieranych systemowo działań mających na celu wykorzystanie frakcji kalorycznej odpadów nienadających się do recyklingu. Mogłyby być one z powodzeniem wykorzystane w celu wytwarzania ciepła i energii elektrycznej w lokalnych instalacjach ciepłownictwa komunalnego lub przemysłowego. W Polsce brak takich instalacji, pomimo licznych wzorów tego rodzaju rozwiązań w wielu krajach UE.
  15. Pozostająca na bieżąco i narastająca nadwyżka frakcji kalorycznej, która w wielu wypadkach jest magazynowana lub zagospodarowywana w inny sposób.

 

Pośpiech wprowadza chaos

Do czasu rozwiązania tych kluczowych dla gospodarki odpadami problemów skazani jesteśmy na działania doraźne, rozwiązujące problem cząstkowo lub tylko odsuwające go w czasie. Przejawem tego rodzaju działania jest upubliczniona 7 czerwca propozycja zmiany ustawy o odpadach. Na terenie Polski ilość wytwarzanej frakcji kalorycznej pozostałej z przetwarzania odpadów przewyższa krajowe możliwości jej zagospodarowania. Problem narasta i wymaga zmian systemowych. W związku z tym bez podjęcia kompleksowych działań realne jest także zagrożenie osiągania przez Polskę wymaganych w następnych latach poziomów recyklingu.

Tworząc projekt zmian w pośpiechu i pod presją czasu, autorom projektu, pomimo słuszności kierunku działań, nie udało się uniknąć wielu zapisów wprowadzających chaos i mogących być przyczyną problemów lub wręcz uniemożliwiać działalność uczciwych i legalnie prowadzonych punktów zbierania, magazynowania i instalacji przetwarzających odpady. Błędne zapisy wymagające ponownej analizy, dyskusji i korekty lub uszczegółowienia opisane są w pismach zgłaszanych w ramach ekspresowych konsultacji. Uwagi te są efektem analizy przedstawionego projektu i wypracowanego siłą rzeczy ogólnego stanowiska w imieniu regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych skupionych w Radzie RIPOK.

Powołać zespół ekspercki

Ponawiamy także propozycję składaną już kilkukrotnie w ostatnich kilku latach. Proponujemy powołanie przez ministra środowiska przy współpracy z innymi ministrami zespołu eksperckiego. Monitorując obecne problemy szeroko rozumianej gospodarki odpadami, miałby on wypracować strategię w gospodarce odpadami, uwzględniając wieloaspektowe i efektywne działania.

Dotychczas gremia decyzyjne uznawały, że wiedzą lepiej, jak rozwiązywać problemy, a zinstytucjonalizowany udział praktyków znających problem był uznawany za zbędny. Mimo tego ponownie deklarujemy udział w pracach tego gremium, jeśli zostanie powołane, w postaci delegowania ekspertów z grona Rady RIPOK. Podobne stanowisko wyrażają także współpracujące z nami inne organizacje branżowe oraz gospodarcze i samorządowe.

Tematy do szerokiej dyskusji

Problemem do rozwiązania, jaki stoi przed twórcami zmian w prawie, jest wyeliminowanie lub ograniczenie nasilającej się w ostatnim okresie plagi pożarów odpadów na terenie Polski. Kilka kierunków działania jest w pełni uzasadnionych. Ich zakres i realizacja oraz forma wdrażania wymagają jednak szerszej dyskusji w gronie ekspertów, przedsiębiorców i samorządów. Należą do nich:

  • doprecyzowanie zakresu wydawanych decyzji o ilości poszczególnych rodzajów odpadów oraz sumaryczną ich ilość – umożliwiając kontrolę i racjonalizując ten element gospodarki odpadami,
  • ustanowienie zabezpieczenia roszczeń – zapewniając środki na likwidację magazynów,
  • zakaz importu do Polski większości kategorii odpadów, które konkurują z odpadami wytwarzanymi w Polsce, powodując narastanie problemu,
  • włączenie Inspekcji Transportu Drogowego i policji w kontrolę transportu odpadów na równi z WIOŚ,
  • zwiększenie kompetencji WIOŚ oraz likwidacja niektórych ograniczeń w działaniu inspektorów,
  • cesja określonych rodzajów decyzji na urzędy marszałkowskie wyspecjalizowane w tym zakresie,
  • wprowadzenie zarówno uprzedniej, jak i okresowej kontroli przez państwową straż pożarną miejsc magazynowania odpadów.

Będzie drożej

Nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem, że zawarte w projekcie zmiany nie wpłyną w ujęciu pieniężnym i niepieniężnym na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, w tym funkcjonowanie przedsiębiorców oraz na rodzinę, obywateli i gospodarstwa domowe. Obowiązek wykonania operatu przeciwpożarowego i kontroli wizyjnej zakładu oraz ustanowienie zabezpieczenia roszczeń spowoduje konieczność podniesienia cen za zagospodarowanie odpadów w RIPOK-u, a także konieczność podniesienia cen za odbiór odpadów (szczególnie wielkogabarytowych i z selektywnej zbiórki). Podobnie zresztą jak skrócenie czasu magazynowania odpadów (co w konsekwencji spowoduje brak możliwości negocjowania cen, ponieważ liczyć się będzie przede wszystkim termin przekazania odpadów; a idąc dalej, pozwoli także podmiotom zagospodarowującym odpady o kodzie 19 12 12 – pozostałości z mechanicznego przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych oraz odpady posortownicze – na kolejne podwyżki cen).

Dojdzie zatem do kolejnego podniesienia kosztu funkcjonowania systemu gospodarki odpadami. Należy przypomnieć, że system ten zdrożał w ostatnim czasie wskutek podniesienia stawek opłaty za składowanie odpadów oraz wprowadzenie ujednoliconego systemu selektywnego zbierania odpadów. Podwyżki te w konsekwencji bezpośrednio przełożą się na konieczność podnoszenia tzw. opłaty śmieciowej, co ma przełożenie w ujęciu pieniężnym na rodzinę, obywateli i gospodarstwa domowe.

Koszty te nie zostały ujęte i poddane analizie w uzasadnieniu do wprowadzenia zmian w ustawie. Nie wiemy także, jak do kwestii zabezpieczenia roszczeń podejdą sektory bankowy i ubezpieczeniowy, mające ustawowy monopol. Działania w tym zakresie należy przeprowadzać z rozwagą, poprzedzając je odpowiednio szerokimi analizami i konsultacjami dotyczącymi zarówno przyczyn, jak i potencjalnych skutków.

Piotr Szewczyk

przewodniczący Rady RIPOK

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus