Jubileusz pod znakiem finansów

wydany w Przegląd Komunalny – 2013-11
  DRUKUJ

Tym razem zdecydowanie wcześniej niż zazwyczaj, bo w dniach 7-10 października, Poznań był polską stolicą ochrony środowiska. Stało się tak za sprawą kolejnej edycji Międzynarodowych Targów Ochrony Środowiska POLEKO. Kolejnej i – co warto podkreślić – jubileuszowej. Odbyły się one bowiem już po raz 25., a ich tematem przewodnim było „Finansowanie ochrony środowiska w Polsce”.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Tak jak 25 lat temu mówiliśmy „nie ma wolności bez solidarności” tak dziś, z perspektyw 25 lat, powinniśmy powiedzieć, że nie ma wolności – obywatelskiej na pewno – bez czystego środowiska. To jest taki sam komponent swobody i suwerenności jak wywalczona po tylu latach starań nasza niepodległość! – stwierdził Andrzej Byrt, prezes Zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP), organizatora POLEKO, podczas uroczystego otwarcia tej imprezy. Odniósł się przy tym także do roli, jaką mają do odegrania Targi. – Natura naszych starań o to, żeby środowisko było czyste i nam przyjazne, skomplikowała się. W grę wkroczyły znacznie większe pieniądze i bardziej skomplikowana technologia. Ochrona środowisk stała się dużym labiryntem spraw, po którym poruszanie się wymaga dobrych przewodników. I wierzymy, że Targi POLEKO jednym z takich przewodników są i mogą nimi być w przyszłości.

To już tradycja ostatniego ćwierćwiecza, że Poznań staje się ekologicznym centrum Polski, a śmiało można powiedzieć – i Europy – powiedział poproszony o otwarcie Targów Marcin Korolec, minister środowiska. – POLEKO to znakomita okazja, by dyskutować o współistnieniu środowiska naturalnego i prężnie rozwijającej się gospodarki. W tym kontekście minister stwierdził, że gdyby zsumować ilość środków będących w dyspozycji ministrów środowiska i gospodarki oraz Narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej na lata 2014-2020, to okazuje się, że można oczekiwać w tym czasie inwestycji opiewających na łączną kwotę ok. 100 mld zł. – To niezwykle interesująca perspektywa dla biorących udział w tych Targach – podsumował M. Korolec.

Do powiązań gospodarki i sozologii odniosła się także Grażyna Henclewska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki: – Nie ulega wątpliwości, że gdyby nie Targi POLEKO, współpraca biznesu ze specjalistami, którzy mają wiedzę z zakresu „zielonych technologii”, byłaby znacznie trudniejsza. W jej wystąpieniu nie zabrakło odniesienia do 25-lecia Targów. – Chciałabym pogratulować organizatorom Targów z okazji obchodzonego w tym roku jubileuszu. Życzę, aby kolejne 25 lat było co najmniej równie udane, a Targi stały się imprezą rozpoznawalną nie tylko w naszym regionie, ale i globalnie.

Podczas otwarcia prezes Byrt odniósł się także do przygotowanej przez MTP debaty otwierającej Targi. – „Ekologia w jedności z ekonomią” – to jest sprzężenie zwrotne, ponieważ nie ma możliwości zrealizowania szerokiego programu zmierzającego do podniesienia jakości naszego środowiska, bez wsparcia finansowego – tłumaczył, zapraszając do udziału w debacie zorganizowanej pod takim właśnie tytułem.

Czy na pewno w jedności?

O jej poprowadzenie poproszony został prof. Andrzej Mizgajski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a obok ministra Korolca udział w tym spotkaniu wzięli Andrzej Kepel, prezes Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody SALAMANDRA, Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, Konrad Szymański, poseł do Europarlamentu oraz prof. Tomasz Żylicz z Uniwersytetu Warszawskiego. Moderator dyskusji stwierdził, że w ostatnim półwieczu pojawia się coraz więcej oznak zazębiania się sfer ekologicznej z ekonomiczną. Wskazał przy tym na pojawienie się takich pojęć jak kapitał przyrodniczy, uwzględnianie kosztów i korzyści zewnętrznych związanych z ochroną środowiska w rachunku ekonomicznym, a także najnowsze podejście określane mianem „ecosystem services”. – Chodzi o korzyści, jakie czerpie człowiek z funkcjonowania układów przyrodniczych – o próbę ich oceny i wyceny i wmontowania do rozważań o charakterze ekonomicznym. Przyznał przy tym jednak, że w odbiorze społecznym sfera ochrony środowiska, mimo prób powiązania jej z gospodarką, nader często traktowa jest zbyt autonomicznie w stosunku do sfery ekonomicznej. – Nierzadko spotykamy się z takim podejściem: wy zajmujcie się tą ochroną środowiska, a my tu robimy biznes. Koniczne jest zatem przestawienie zwrotnic na spojrzenie zintegrowane, na takie spojrzenie, które w jak najszerszej formie łączyłoby obie te sfery – argumentował. Jako podstawowy element ograniczający takie zintegrowane podejście wskazał zaś czynnik czasu. – Ekonomia słabo sobie radzi z przyszłością. Gdyby potrafiła nam więcej powiedzieć o przyszłości, to nie mielibyśmy kryzysów. Natomiast w argumentacji ekologicznej, środowiskowej często odwołujemy się jednak do przyszłości, do przyszłych kosztów i konsekwencji – także o charakterze ekonomicznym – tłumaczył.

Tym samym niejako do tablicy wywołany został prof. Żylicz, który stwierdził, iż ekonomii nie da się utożsamić z ekologią. – Ekologia i ekonomia mają zdecydowanie odmienne przedmioty badań. Ekonomia bada to, jakich wyborów dokonują ludzie, a ekologia jest nauką o tym, jak przyroda gospodaruje w swoim własnym domu – przekonywał profesor. – Pomiędzy tymi dwiema dyscyplinami naprawdę nie może być wielu wspólnych punktów. Przy czym zaraz zastrzegł, że występowanie tych rozbieżności nie oznacza, że ekonomiści i ekolodzy nie powinni współpracować. – Oczywiście, powinni, i są przykłady bardzo udanej takiej współpracy. A jeżeli takiej współpracy nie ma, to ekonomista często nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jest jak jest, bo np. zapomniał uwzględnić, że zasoby przyrodnicze są ograniczone. Albo ekolog zapomina, że ochrona środowiska musi uwzględniać wymagania ludzi i my, jako cząstka przyrody, też powinniśmy być chronieni. Przedstawiciel Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił też uwagę na fakt, iż ochrona środowiska musi kosztować i nie zawsze może na siebie zarobić.

W trakcie dyskusji reprezentant ekologów stwierdził natomiast, że do rozważań na temat powiązań ekologii i ekonomii należy dołożyć jeszcze jeden element. – Obok jedności ekologii i ekonomii powinien być uwzględniony element polityki – choć nie brakuje go wśród dyskutantów – to zabrakło go w tytule debaty – stwierdził A. Kepel.

Z kolei przedstawiciel przedsiębiorców zauważył, że środowisko, które reprezentuje, nie stoi w opozycji wobec troski o środowisko, bo biznes tworzą ludzie, którzy też mają swoje rodziny i żyją w tym samym środowisku co ich klienci i zatrudniani przez nich pracownicy. – Świadomość ekologiczna jest co raz większa. I ta świadomość w końcu doprowadzi do opracowania nowych modeli biznesowych, które będą w lepszym stopniu uwzględniały elementy związane z otaczającym nas środowiskiem – przewidywał A. Malinowski. Mimo tych zapewnień o rozumieniu potrzeby ochrony środowiska nie ukrywał też, że występują w tym obszarze pewne problemy. – Zadaniem środowiska, które reprezentuję, jest przede wszystkim wytwarzanie wartości dodanej. To się opiera na biznesplanach, które – oczywiście – muszą uwzględniać warunki otoczenia. I tu jest poważny dylemat. Polega on, jego zdaniem, na odpowiednim ustawieniu relacji pomiędzy państwem a przedsiębiorcami. – Czy środowisko, w którym żyjemy, to nie jest przede wszystkim domena państwa? Czy to nie jest podstawowa usługa, którą państwo powinno swoim obywatelom zaoferować? Tutaj mamy nieczystość procesową, bowiem często państwo próbuje przerzucić to na przedsiębiorców, którzy po prostu nie dają sobie z tym rady – pytał i natychmiast komentował.

Rola państwa w ochronie środowiska w kontekście gospodarczym często kojarzy się z dopłatami do działań i inwestycji niezbyt opłacalnych. Do tego zagadnienia, na przykładzie dopłat do odnawialnych źródeł energii (OZE) w niektórych krajach Unii Europejskiej (UE) w dobie kryzysu odniósł się europoseł. – W moim przekonaniu, jeżeli dziś czegoś brakuje unijnej polityce w zakresie ochrony środowiska, to właśnie rynkowego realizmu – komentował K. Szymański. Stwierdził, iż przyjęte przez UE założenie, że zadziała efekt domina i po przyjęciu polityki zmierzającej do rozwoju OZE, ograniczenia emisji CO2 i wzrostu energooszczędności cały świat podąży drogą Europy, nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Ponadto wystąpił kryzys gospodarczy, który ograniczył możliwości wspierania nowych technologii przez poszczególne państwa. – Wydawało nam się, że będą pieniądze na preferencyjne formy finansowania „zielonych technologii” i oczekiwanie na pojawienie się efektu skali. Dziś wiemy, że tych pieniędzy po prostu nie ma.

Nie do końca zgadzam się z prof. Żyliczem, że ekonomii i ekologii nie da się pożenić – powiedział minister środowiska, włączając się do dyskusji. Odwołał się przy tym do przykładu małej rodzinnej firmy, która – jeśli chce myśleć o wieloletnim funkcjonowaniu na rynku – musi uwzględniać w swych działaniach dostępność zasobów, energooszczędność itp. – Czy my to nazwiemy ekologią, czy nie – nie wiem, ale w tym sensie na poziomie mikro decyzje ekologiczne i ekonomiczne nie są ze sobą w sprzeczności, a są bardzo powiązane – przekonywał. – Na poziome makro – gdybym chciał zacząć z wysokiego „C”, to powiedziałbym, że nie mamy wyjścia i musimy jeden i drugi element pożenić, bo inaczej nie przeżyjemy jako gatunek. Po tych nieco górnolotnych stwierdzeniach minister „zszedł na ziemię” i trafnie zauważył, że warunkiem niezbędnym do tego, by ekonomia i ekologia nie stały w sprzeczności, jest wprowadzenie na całym świecie jednolitego systemu regulacji prośrodowiskowych. – Jeżeli regulatorzy, politycy, decydenci i negocjatorzy zapewnią jednolity poziom regulacyjny, to przedsiębiorcy będzie obojętne, jaki on jest – przekonywał M. Korolec. Opierając się na przykładzie szeregu państw europejskich, odniósł się także do tego, że niemądre jest promowanie tzw. ekologicznych rozwiązań poprzez nieracjonalną politykę subsydiów.

Wydaje się, że droga do osiągnięcia komunii pomiędzy ochroną środowiska a rozwojem gospodarczym jest jeszcze daleka. Jedno jest pewne: licząc zyski, przedsiębiorcy i politycy powinni zacząć liczyć także koszty, jakie ponoszone są – często ze środków publicznych – na leczenie coraz częstszych chorób tzw. cywilizacyjnych.

W obliczu wyzwań

Tegorocznym Targom tradycyjnie już towarzyszył Międzynarodowy Kongres Ochrony Środowiska ENVICON. Różnorodność podejmowanej tematyki oraz dobór prelegentów sprawiły, iż w obradach uczestniczyło niemal 550 osób – reprezentantów samorządów, przedstawicieli branży odpadowej i sektora wodno-ściekowego, a także delegatów z innych obszarów związanych z szeroko pojętą gospodarką komunalną i ochroną środowiska. W tym roku ENVICON upłynął pod hasłem „Ochrona środowiska w gospodarce”.

Przez dwa dni (7-8 października) podczas pięciu sesji skupiono się wokół najbardziej aktualnych problemów w obszarze ochrony środowiska. Niewątpliwie ogólny, przeglądowy charakter miała sesja inauguracyjna, która zasygnalizowała zagadnienia, szerzej dyskutowane na kolejnych sesjach. W jej trakcie swoje spostrzeżenia zaprezentował m.in. M. Korolec, minister środowiska. – Głównym wyzwaniem, które przed nami stoi, jest zrównoważony rozwój. Ideę tę możemy wdrażać poprzez właściwą politykę prośrodowiskową. Dzisiaj planujemy wdrożenie nowego modelu zarządzania w gospodarce wodnej, który pozwoli na rozdzielenie kompetencji w zakresie inwestycji i utrzymania mienia Skarbu Państwa od funkcji administracyjnych i planistycznych. Istotne znaczenie ma także systemowe rozwiązanie finansowania zadań w zakresie gospodarki wodnej oraz wprowadzenie racjonalnych opłat za tzw. usługi wodne – zaczął szef resortu środowiska. – Nie mniej ważne jest dokończenie reformy gospodarowania odpadami. Kierunki zmian w tej dziedzinie wyznacza hierarchia sposobów postępowania z odpadami.

Czy jednak obecna polityka ekologiczna jest wyposażona w odpowiednie instrumenty, które pozwalają na skuteczne wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju? Na to pytanie miała odpowiedzieć debata stanowiąca podsumowanie sesji inauguracyjnej, którą moderował prof. A. Mizgajski.

Na początku podjęto temat potrzeby powołania „policji ekologicznej”. – Trudno od razu mówić o „policji” – zabrał głos poseł Tadeusz Arkit. – Nie o to chodzi, żeby w tym nowym systemie mocno kontrolować, ale żeby wzmocnić nadzór. Żaden system nie będzie dobrze realizowany, jeśli zabraknie świadomości, że tych, którzy nie przestrzegają prawa, czekają określone sankcje. W podobnym tonie wypowiedziała się poseł Ewa Wolak: – Nie trzeba powoływać żadnych policji ekologicznych. Wystarczy wzmocnić wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska, gdyż w dzisiejszym systemie są one za słabe. Trzeba je wyposażyć w dodatkowe kadry i w dodatkowe pieniądze. I o to trzeba zawalczyć!

Gdy mowa o kontroli i nadzorze, nie mogło zabraknąć stanowiska NIK-u. – Co wynika z dotychczasowych kontroli? W imię rzetelności i obiektywizmu trzeba dostrzec ogromny postęp w dziedzinie ochrony środowiska w Polsce. Możemy dać zatem ocenę pozytywną, ale ze sporym minusem. Bo jesteśmy jako społeczeństwo bardzo dobrzy w formułowaniu programów rządowych, gorzej wygląda ich realizacja – podkreślił prezes Izby. Niestety, zdaniem M. Cichosza, często powodem niewykonania zadań są złe przepisy prawa lub wręcz absurdalne zapisy. I to trzeba zmienić. Do dyskusji włączył się Michał Kiełsznia, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, próbując ocenić przydatność prowadzonej analizy środowiskowej. – Dzięki ocenom oddziaływania na środowisko możemy jeszcze przed rozpoczęciem danej inwestycji realizować najważniejszą zasadę w ochronie środowiska, czyli zapobieganie jego zanieczyszczeniom i racjonalne wykorzystanie jego zasobów. Dlatego musimy tę ocenę postrzegać nie jako uciążliwość – tak jak się to dzieje obecnie – ale jako element rachunku ekonomicznego, który pozwoli na zaplanowanie przedsięwzięcie najlepiej, z korzyścią dla środowiska i finansów przedsiębiorstwa. Niestety, dziś nie jesteśmy w stanie wycenić, jaka jest wartość zużywanych zasobów, więc musimy stosować zasadę przezorności.

Po tej debacie uczestnicy ENVICON-u musieli zdecydować, jaka tematyka bardziej ich absorbuje. Kolejny punkt w programie stanowiły bowiem dwie, odbywające się równolegle sesje tematyczne: „Gospodarka odpadami” i „Gospodarka wodno-ściekowa”.

Pierwsza z nich skupiła się na prawnych i ekonomicznych aspektach w gospodarce odpadami. Podczas tego bloku tematycznego poruszono m.in. tematy związane z najnowszymi zmianami prawnymi w tym zakresie, funkcjonowaniem regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) czy kwestiami dotyczącymi mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP) odpadów. Wisienkę na tym „odpadowym torcie” stanowił panel dyskusyjny, poprowadzenia którego podjął się poseł Arkit. Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK, wskazał, że należy doprecyzować standard instalacji MBP, tak żeby nie było dowolności interpretacyjnej w przyznawaniu tego statusu. – Poza tym gmina nie powinna mieć możliwości ogłaszania jednego przetargu na odbieranie i zagospodarowanie odpadów. Jeżeli samorząd posiada własną instalację, wtedy automatycznie kieruje do niej odpady zebrane z terenu gminy. Do tematu przetargów odniósł się również dr Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej: – Efekty rozstrzygniętych postępowań, szczególnie na odbieranie i zagospodarowanie odpadów, wskazują, że stosowanie ceny jako jedynego kryterium wydaje się nie najlepszym rozwiązaniem. Stąd myślę, że wprowadzenie obligatoryjnego kryterium pozacenowego pomogłoby na przyszłość w realizacji zadania, które stoi przed gminami. Podobnym głosem mówił Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, który porównał praktykę stosowania kryterium najniższej ceny do gangreny, która „przeszła” do gospodarki odpadami z sektora budowlanego. – Prawo zamówień publicznych tworzy pewną dysfunkcję względem ustaw o gospodarce odpadami, bowiem nie jest brana pod uwagę hierarchia sposobów postępowania z odpadami. I tu potrzebna jest pewna refleksja i edukowanie urzędników, bo te przetargi to niezwykle skomplikowana materia, a robienie ich szybko i byle jak przyniesie fatalne skutki. O swoje stanowisko w tej materii został poproszony również prof. Marek Górski z Uniwersytetu Szczecińskiego. Wskazał on na szereg błędów w istniejącym prawie odpadowym, które pozwalają na różnorodną interpretację przepisów i nadużycia. Z kolei zdecydowanym przeciwnikiem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach był Krzysztof Kawczyński, reprezentujący Krajową Izbę Gospodarczą. – Jestem zwolennikiem jedynie drobnych korekt. Jako przedsiębiorcy oczekujemy bowiem, że prawo będzie spójne i stabilne w dłuższej perspektywie. Inaczej nie zachęcimy inwestorów, by inwestowali w gospodarkę odpadami. Sądzę, że minister Korolec nieco przesadził, mówiąc o przeinwestowaniu w tym zakresie, bo moim zdaniem ten obszar ciągle ma znaczące braki. Natomiast biorący udział w panelu prof. Andrzej Jędrczak z Uniwersytetu Zielonogórskiego wskazał, że przyjęte w rozporządzeniu wskaźniki, dzięki którym wylicza się poziom ograniczenia masy deponowanych odpadów biodegradowalnych, są złe. – A zatem niektóre gminy nie osiągną wymaganych poziomów, nawet jeśli bardzo dobrze prowadzą gospodarkę odpadami na swoim terenie. Główny błąd polega na tym, że musimy skorzystać ze wskaźników zalecanych, a nie możemy opierać się na własnych badaniach odpadów. Wnioskuję zatem o zmianę tego rozporządzenia.

Problemy z osiąganiem odpowiednich poziomów i wskaźników można również odnaleźć w gospodarce wodno-ściekowej. Dobitnie o tym świadczyła sesja poświęcona tym zagadnieniom.

Nie jesteśmy w stanie zrealizować Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych (KPOŚK) w obecnym brzmieniu, mimo że Polska dokonała gigantycznego skoku inwestycyjnego. Inwestycje te pochłonęły 46 mld zł, choć pierwotny plan zakładał, że wystarczy 30 mld i będziemy mieć uporządkowaną gospodarkę wodno-ściekową. Wydaliśmy znacznie więcej, a jeszcze daleko nam do celu – mówił w swym wystąpieniu Witold Sumisławski, prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. – Dlatego tak ważna jest czwarta aktualizacja KPOŚK-u. Kluczowe zagadnienie stanowi rzeczywiste wyliczenie równoważnej liczby mieszkańców w poszczególnych aglomeracjach i weryfikacja zasadności ustanowienie granic tych aglomeracji.

Na brak koordynacji ponadgminnych polityk oraz projektów wskazywał natomiast Tadeusz Rzepecki, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”. Przez to Polska straciła wiele pieniędzy na realizację zadań w dziedzinie gospodarki wodno-ściekowej, a co gorsza – ta dysfunkcja może się przyczynić do utraty kolejnych funduszy. – To powinno być dla nas takim memento, abyśmy się zastanowili nad tym, co zrobimy dalej.

Kolejny ważny problem stanowią komunalne osady ściekowe. Na zagadnienie to zwrócił wcześniej uwagę prezes KZGW, mówiąc, że należałoby opracować odrębny program, poświęcony wyłącznie gospodarce osadami. Szerzej temat zagospodarowania tych odpadów omówiła prof. Zofia Sadecka z Uniwersytetu Zielonogórskiego. W jej ocenie, osady ściekowe można stosować, jeśli są ustabilizowane oraz odpowiednio przygotowane do celu i sposobu ich wykorzystania, co powinien zapewnić odpowiednio dobrany i właściwie eksploatowany ciąg technologiczny przeróbki osadów na terenie oczyszczalni. – Bardzo dobrym procesem, nieco zapomnianym, który idealnie wpisuje się w odnawialne źródła energii, jest fermentacja metanowa. Wówczas z osadów możemy wytworzyć energię elektryczną czy ciepło z biogazu lub z wodoru, a przefermentowane osady wykorzystywać przyrodniczo. Moim zdaniem, metody termiczne, to jeszcze pieśń przyszłości w Polsce.

Podczas drugiego dnia Kongresu prelegenci skupili się na zagadnieniach finansowania projektów w ochronie środowiska oraz na realizowanych w tym obszarze przedsięwzięciach w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Wiele uwagi poświęcono aspektom wpierania zadań prośrodowiskowych w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020, a także zmianom w finansowaniu projektów przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. W sesji odnoszącej się do PPP nie zabrakło wskazówek dotyczących realizacji inwestycji w tej formule, z punktu widzenia inwestorów, partnerów prywatnych, instytucji finansujących czy doradcy technicznego.

Wokół recyklingu

Od kilkunastu lat uczestnicy Targów POLEKO mogą skorzystać z cyklu seminariów poświęconych recyklingowi odpadów, w ramach Forum Recyklingu. To już 12. edycja tego wydarzenia, organizowana przez redakcję miesięcznika „Recykling” oraz MTP.

Tematem wiodącym pierwszego dnia Forum była edukacja ekologiczna w gminach. To ważne zagadnienie, szczególnie z perspektywy nowego obowiązku, który nakłada na samorządy znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zaproszeni specjaliści przedstawili sprawdzone mechanizmy i narzędzia oddziaływania w edukacji „odpadowej” mieszkańców, opowiedzieli o kosztach prowadzenia oraz efektywnych metodach selektywnej zbiórki odpadów, wskazali na to, co motywuje a co demotywuje mieszkańców do segregacji odpadów, a także zaprezentowali możliwości finansowania gospodarki odpadami.

W drugim dniu seminarium odbyły się dwie sesje. Podczas pierwszej, poświęconej gospodarce odpadami, wygłoszono referaty dotyczące m.in. nowych obowiązków wprowadzających w zakresie odpadów opakowaniowych, utraty statusu odpadu oraz obowiązku sprawozdawczości wynikającego z nowych wymagań prawnych. W drugiej sesji nacisk położono na zbiórkę i recykling zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Uczestnicy seminarium zapoznali się m.in. z raportem Głównego Inspektoratu ochrony Środowiska, dotyczącym funkcjonowania gospodarki zużytym sprzętem w ubiegłym roku. Obie sesje zakończyła debata o bazie danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami – czy stanie się ona receptą na ograniczenie patologii w branży?

Trzeci dzień Forum Recyklingu zdominowała tematyka zmian w ustawie o VAT, obrotu złomem na rynku sytuacji stacji demontażu pojazdów w obliczu braku dofinansowania. Tę różnorodność tematyczną zwieńczyła debata o szansach i zagrożeniach w gospodarce bateriami i akumulatorami.

Odbicie branży OZE

Na POLEKO nie mogło zabraknąć również Forum Czystej Energii, organizowanego przez redakcję miesięcznika „Czysta Energia” i MTP. Program XIII edycji tego wydarzenia był jak zwykle bardzo obszerny.

Największą frekwencją cieszył się pierwszy dzień seminarium. Ponad 100 osób chciało dowiedzieć się, jaki jest aktualny stan prawny związany z systemem wsparcia dla inwestycji w zakresie odnawialnych źródeł energii (OZE). Niestety, przedstawiciel Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki – z uwagi na brak ustawy o OZE – mógł powiedzieć tylko o jeszcze niewiążących pomysłach dotyczących zaproponowanego systemu wsparcia. Pojawiły się też dwa referaty związane z możliwościami wykorzystania energii słońca, przetwarzanej w energię elektryczną i ciepło. Interesująca była również prezentacja nowych możliwości instalacji fotowoltaicznych na czaszy składowiska odpadów w Niemczech. W tym dniu nie zabrakło też referatu na temat finansowania instalacji OZE przez Bank Ochrony Środowiska oraz spraw związanych z przyłączaniem źródeł OZE do sieci i certyfikowaniem przyłączy.

Drugi dzień Forum w dużej mierze dedykowany był samorządom. To z myślą o nich przygotowano sesję specjalną pt. „Gaz z łupków a ochrona środowiska”, gdyż gminy powinny być przygotowane na tego rodzaju wiedzę, z racji pojawiania się na ich terenie firm wiertniczych. Niestety, sesja ta zgromadziła w dużej mierze profesjonalistów. Wzięło w niej udział ok. 80 osób. Sesja zakończyła się panelem dyskusyjnym, prowadzonym przez prof. Jana Hupkę z Politechniki Gdańskiej, która włączyła się w przygotowanie tego wydarzenia.

Z kolei trzeci dzień Forum przyciągnął niewielką grupę słuchaczy. W odczuciu organizatorów, tak słaba frekwencja była odbiciem załamania i stagnacji rozwoju branży OZE. Jest to sygnał, że dopóki nie będzie w Polsce sprzyjających rozwiązań prawnych w tym obszarze, trudno oczekiwać zainteresowania budową np. biogazowi, zwłaszcza tych rolniczych. O tym, co tę branżę niepokoi i przeszkadza w jej rozwoju, mówiła przedstawicielka z Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego.

Przez pryzmat pieniędzy

Wśród wydarzeń towarzyszących Targom znalazła się także „Krajowa Konferencja Ochrony Środowiska Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu”. Została ona poświęcona szerokiemu spektrum tematów, oscylujących jednak przede wszystkim wokół zagadnień związanych z finansowaniem działań służących ochronie środowiska. I tak o ochronie środowiska w procesach integracyjnych Unii Europejskiej opowiedział Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska. Z kolei prelekcje o nowych zasadach finansowania ochrony środowiska ze środków zarówno Narodowego, jak i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej wygłosiły Hanna Grunt, prezes Zarządu WFOŚiGW w Poznaniu oraz Małgorzata Skucha, prezes Zarządu NFOŚiGW. Podsumowania dwudziestolecia działalności wojewódzkich funduszy, obchodzących w bieżącym roku jubileusz swego istnienia, dokonał Adam Krzyśków, przewodniczący Konwentu Prezesów WFOŚiGW, prezes Zarządu Funduszu w Olsztynie. Ponadto w trakcie Konferencji omówiono zagadnienia dotyczące czekających nas, w kolejnej unijnej perspektywie finansowej, wyzwań w zakresie ochrony środowiska. Nie zabrakło też syntetycznego przedstawienia Programu Ochrony Jezior Polski Północnej. Podczas wydarzenia podpisany został także akt przystąpienia WFOŚiGW z województw pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego do tego Programu.

Nie tylko w trosce o zieleń

W trakcie Targów KOMTECHNIKA odbyła się także konferencja pt. „Zieleń przyuliczna – pielęgnacja z myślą o zimie”, zorganizowana przez redakcję miesięcznika „Zieleń Miejska” oraz MTP. Zgromadziła ona ok. 40 uczestników. Moderatorem tego wydarzenia była dr inż. Anna Kiepas-Kokot z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie, która wprowadziła uczestników w tematykę związaną ze zbyt dużym zasoleniem pasów przydrożnych, dowodząc, że za zły stan zieleni nie są odpowiedzialni wyłącznie wykonawcy nasadzeń i firmy pielęgnujące zieleń, ale również sami mieszkańcy. Bezmyślne stosowanie soli wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, a nie tylko np. wzdłuż tras szybkiego ruchu, doprowadza do zamierania roślin, czego przykłady można było obserwować w zaprezentowanych referatach.

Nie zabrakło też tematu konserwacji systemu nawadniania przed zimą. Krok po kroku omówiono, co należy zrobić, aby nie doszło do pęknięcia rur nim przyjdą pierwsze przymrozki. Zainteresowanie słuchaczy wzbudził również referat prezentujący maszyny komunalne. Zwrócono w nim uwagę na ważne elementy, na których należy się skupić podczas ich zakupu i użytkowania. Przedstawiono też obowiązki, jakie na zamawiającego nakłada ustawa Prawo zamówień publicznych. Choć wydarzenie zgromadziło niewielkie grono uczestników, z pewnością zwróciło uwagę na ważne aspekty ochrony zieleni miejskiej w kontekście nadchodzącej zimy.

Goście, którzy odwiedzili teren wystawienniczy w czasie targów mogli wziąć udział również w wielu innych wydarzeniach, które towarzyszyły tej branżowej ekspozycji. Przez cztery targowe dni zwiedzający mogli podyskutować na tematy szeroko pojętej ochrony środowiska, w ramach „Polsko-Niemieckich Rozmów Kooperacyjnych”. Niemcy przygotowali również warsztaty na temat oczyszczania gazów spalinowych. Podobną formułę zaproponowano także dla lepszego zobrazowania zagadnienia stosowania oceny cyklu życia produktów (LCA) w europejskich małych i średnich przedsiębiorstwach, a także przy przybliżeniu tematu obowiązków producentów, importerów i dystrybutorów sprzętu elektronicznego w świetle dyrektywy RoHS. Kto miał ochotę posłuchać o technologiach stosowanych w branży energetyki odnawialnej, z pewnością musiał trafić na „Glob pełen energii”. Specjalny, „energetyczny” namiot przykuwał bowiem uwagę zwiedzających przez trzy dni Targów. Podczas tegorocznej ekspozycji swój jubileusz świętowało m.in. Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych. Z tej okazji przygotowało ono konferencję pt. „75 lat działalności na rzecz inżynierii sanitarnej i ochrony środowiska”. Zmiany w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi spowodowały, iż wydarzenia koncentrujące się na tej tematyce przyciągały prawdziwe rzesze słuchaczy. Tak było m.in. na konferencjach pt. „Nowy system gospodarki odpadami – opłaty za odbiór odpadów od mieszkańców – skuteczny system” oraz „Gumowy Surowiec i inne... – Efektywny ekonomicznie i ekologicznie SGOK w gminie!”. W tematykę Targów POLEKO doskonale wpisywało się też seminarium „Źródła finansowania inwestycji prośrodowiskowych u progu nowego okresu programowania”.

Od dwóch lat w ramach imprez towarzyszących Finałowi Konkursu „Przeglądu Komunalnego” o Puchar Recyklingu organizowane są wystawy prezentujące twórcze wykorzystanie odpadów. W tym roku tematem wiodącym były prace stworzone z elektroodpadów. Wystawę pn. „ELEKTRO-ZWROTka” można było oglądać przez cztery dni trwania Targów POLEKO. Prezentowano na niej m.in. różnego rodzaju biżuterię czy też obrazy współczesnych miast, wykonane za pomocą kolażu z części komputerowych. Prace te zostały tym bardziej docenione, iż oprócz wartości artystycznej spełniały też funkcję użytkową, będąc idealnym przykładem pomysłowego recyklingu.

Wysiłek nagrodzony

Tradycyjnie Targi są okazją do wręczania różnego rodzaju nagród i wyróżnień. Nie inaczej stało się w tym roku. Jednym z takich wydarzeń było przyznawanie Złotych Medali MTP. Jury Konkursu wytypowało jedynie czterech medalistów Targów POLEKO. Wyróżnienia te nie ominęły również produktów eksponowanych podczas Targów KOMTECHNIKA. W tym przypadku Jury także zadecydowało o uhonorowaniu czterech rozwiązań. Warto zaznaczyć, że produkty nagrodzone Złotym Medalem były prezentowane na specjalnym stoisku, zlokalizowanym w centrum ekspozycji targowej, w tzw. Strefie Mistrzów.

Swoją obecność podczas Targów mocno zaznaczyła firma Abrys. Będąc organizatorem wielu inicjatyw, właśnie przy okazji POLEKO postanowiła ona uhonorować finalistów pilotowanych przez siebie konkursów. Nagrody, statuetki, wyróżnienia i dyplomy powędrowały do rąk laureatów podczas dwóch wydarzeń – Finału Konkursu „Przeglądu Komunalnego” o Puchar Recyklingu (więcej czytaj s. 16) oraz Gali Międzynarodowego Kongresu Ochrony Środowiska ENVICON (więce na s. 10).

Podczas Targów POLEKO rozstrzygnięto również konkurs pt. „Weź udział w wyścigu!”, organizowanym przez firmy AGREX-ECO i KOMPTECH. Nazwa tej inicjatywy nabiera dodatkowego znaczenia, gdy nagrodą w konkursie jest… motocykl krosowy KTM. II edycję tego konkursu wygrały Bialskie Wodociągi i Kanalizacja WOD-KAN z Białej Podlaskiej za najlepszy projekt kompostowni otwartej w Polsce, zrealizowany w latach 2011-2013 z wykorzystaniem technologii i maszyn produkcji firmy KOMPTECH.

W tym samym czasie

W jednym terminie z POLEKO odbyły się jeszcze Międzynarodowe Targi Techniki Komunalnej KOMTECHNIKA, Salon Nieruchomości i Inwestycji INVESTFIELD, Targi Produktów i Usług dla Samorządów Lokalnych GMINA, a także Salon Lokalnego i Regionalnego Transportu Publicznego DWORZEC oraz Kongres Samorządów GMINA. Było zatem co oglądać i czego posłuchać. Warto też zapamiętać, że przyszłoroczne Targi też odbędą się w październiku.

Katarzyna Terek, Piotr Strzyżyński

Współpraca: Urszula Wojciechowska, Hanna Bauta, Judyta Więcławska

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus