Od redaktora

wydany w Przegląd Komunalny – 2011-5
  DRUKUJ

 

Kanalizacyjna studzienka rewizyjna stanowi najważniejszy element uzbrojenia sieci grawitacyjnej, decydujący o możliwościach jej eksploatacji. W miarę upływu czasu zmieniają się warunki funkcjonowania kanalizacji, możliwości eksploatacyjne i rozwiązania techniczne, jednak istota studzienki pozostaje niezmienna. Pierwszy okres nowoczesnej kanalizacji – od połowy do końca XIX w. – zdominowała wyjątkowa jakość zarówno rzemieślniczego wykonawstwa, jak i zastosowanych materiałów budowlanych.
Wprowadzenie nowych materiałów (już od początku XX w) doprowadziło do zmian technologii wykonawstwa. W tym czasie rozpowszechnia się separacja kanalizacji. Wprawdzie nowe warunki sprzyjały upowszechnieniu kanalizacji, jednak nie wszystkie zmiany mogą być oceniane jednakowo pozytywnie w aspekcie jakości. Nowe rozwiązania materiałowe wraz z eliminacją rzemieślniczego wykonawstwa oraz zmieniające się warunki eksploatacji zmuszają do zmiany podejścia przy projektowaniu kanalizacji. Wcześniejsze standardy zaczynają się dezaktualizować, a uporczywe trzymanie się w niektórych państwach (w tym zwłaszcza w Polsce) tradycyjnych technologii, szczególnie w sytuacji, gdy zabrakło odpowiednich materiałów i rzemieślniczej precyzji wykonania, musiało skutkować regresem, czego świadectwem jest zły stan techniczny znacznej części istniejących sieci, w tym szczególnie studzienek. Nie jest przypadkiem, że większość spośród istniejących kanalizacyjnych studzienek rewizyjnych sprzed 1990 r. wymaga co najmniej poważnych remontów.
Mówiąc o kanalizacyjnej studzience rewizyjnej, trzeba szczególnie podkreślić sytuację po 1990 r. Wcześniejsza oferta ograniczała się praktycznie do wyrobów o niskiej jakości, również w świetle standardów z lat 60. XX w. Wprowadzenie gospodarki rynkowej skutkowało szybkim pojawieniem się na polskim rynku pełnej oferty handlowej wyrobów kanalizacyjnych. Równocześnie zabrakło nam doświadczeń okresu przejściowego, charakterystycznych dla innych krajów, a także odpowiedniej informacji technicznej. Efektem stały się błędy charakterystyczne dla okresu „ząbkowania”. O ile w odniesieniu do rur można uznać, że ostatecznie, po 20 latach, udało się uzyskać zadowalający stan wiedzy, to świadomość konsekwencji decyzji o użyciu konkretnego rozwiązania studzienki jest nadal bardzo ograniczona. Efektem są powtarzające się awarie, pogorszenie warunków eksploatacyjnych itp., przy czym sytuacja odnosi się zarówno do nowych, jak i tradycyjnych rozwiązań materiałowych.
Szczególnym problemem jest łatwość akceptacji bylejakości, bezmyślne powielanie sloganów propagandowych, brak zdolności do rozróżniania szczególnych (unikatowych) cech poszczególnych wyrobów i w efekcie zrozumienia konieczności ich odpowiedniego posadowienia w podłożu gruntowym. Nadal np. próbuje się stosować rozwiązania „mieszane” (cegła/beton), które przestały być aktualne ponad 50 lat temu.
Nie wydaje się rozsądne oczekiwanie, iż w miarę upływu czasu będzie zmniejszać się znaczenie kanalizacyjnej studzienki rewizyjnej. Nie można też się spodziewać, iż nowe rozwiązania wyeliminują występujące problemy – przeciwnie, dotychczasowa praktyka wskazuje, że oddziaływanie negatywnych czynników będzie narastać. Jakimś paradoksem jest, że o ile w odniesieniu do konstrukcji betonowych, spełniających wymagania aktualnych norm, można spodziewać się niezależnie od producenta powtarzalnych cech, o tyle w przypadku wyrobów z tworzyw trudną do przecenienia rolę odgrywają indywidualne (unikatowe) cechy konkretnego wyrobu danego wytwórcy. W warunkach obszerności i zróżnicowania oferty handlowej obiektów z tworzyw posługiwanie się w dokumentacji projektowej takimi sloganami jak „studzienka plastikowa lekka, szczelna” świadczy tylko o niskim poziomie fachowym opracowania.
Na tle całej oferty warto podkreślić dwie charakterystyczne cechy ważne dla każdego inwestora: kompletność w aspekcie wymiarowym oferty danego wytwórcy oraz zdolność do modelowania kształtów zgodnych z potrzebami danego inwestora.
O ile pierwszy warunek spełniają reprezentanci praktycznie wszystkich grup materiałowych, o tyle drugi odnosi się do duroplastów i do pewnego stopnia polimerobetonu. Być może do tej ostatniej grupy dołączy beton samozagęszczalny z którego wytwarza się monolityczne kinety.
 
prof. dr hab. inż. Ziemowit Suligowski, Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska, Politechnika Gdańska
 
Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus