Mniej chemikaliów na co dzień

wydany w Przegląd Komunalny – 2005-3
  DRUKUJ
Przez pewien czas chemia mogła uchodzić za królową nauk. Produkty przemysłu chemicznego masowo wkroczyły w nasze życie codzienne. Tworzywa sztuczne, nawozy, medykamenty i przeróżne inne towary wytwarzane w oparciu o chemikalia znalazły się w powszechnym użyciu. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie, że moglibyśmy z nich zrezygnować. Jednak po latach wielostronnego wykorzystywania związków syntetycznych możemy zauważyć, że zaufanie do chemii i jej produktów wyraźnie zmalało. Nie tylko w środowisku ekologów i przyrodników, ale również poza nimi dobrze znane są afery związane z wypuszczeniem na rynek bardzo szkodliwych toksycznych substancji. Mimo, że wiele lat minęło od wycofania z produkcji środków owadobójczych zawierających DDT, związek ten do tej pory wykrywany jest w organizmach ludzi i zwierząt w rejonach odległych od miejsc, gdzie środki te stosowano. Podobnie jak DDT, związki z grupy polichlorowanych bifenyli (PCB) są bardzo trwałe i wciąż zatruwają zwierzęta w różnych miejscach świata. Przez długi czas były one szeroko stosowane i uważane za całkiem bezpieczne. Niejednokrotnie wycofywano z produkcji leki, które po pewnym czasie okazywały się szkodliwe. Jednym z najbardziej znanych i drastycznych przypadków jest stosowanie przed laty leku, który u kobiet ciężarnych powodował uszkodzenie płodu.
Coraz rzadziej mówi się o tamtych aferach. Czy oznacza to, że problem szkodliwego wpływu chemikaliów na zdrowie ludzi i stan środowiska naturalnego został ostatecznie rozwiązany? Bynajmniej. W jednym z poprzednich felietonów (PK 01/2005 ) poruszałem ten temat przy okazji opublikowania raportu WWF o skażeniach środowiska naturalnego związkami wytwarzanymi przez człowieka. Warto tamten tekst uzupełnić o konkretne rady, które dotyczą korzystania z produktów przemysłu chemicznego w codziennym życiu. Autorzy cytowanego opracowania proponują 10 prostych zasad, którymi warto się kierować, by zmniejszyć ryzyko kontaktu ze szkodliwymi związkami.
Przestrzeganie tych zasad może w pewnym stopniu ograniczyć narażenie nas wpływ szkodliwych substancji, a także przyczynić się do zmniejszenia presji chemikaliów na środowisko.
Na osobną uwagę zasługuje jeszcze jedna, nie wymieniona zasada. Należy zachować szczególną ostrożność przy przyjmowaniu wielu lekarstw jednocześnie. Pacjenci czasami łączą leki przepisane przez lekarza z innymi, które można kupić bez recepty. Bywa, że osoby niekorzystające z pomocy lekarzy same dobierają powszechnie dostępne medykamenty. Substancje zawarte w różnych lekach, przyjętych w krótkim odstępie czasu, mogą reagować ze sobą, co prowadzi niekiedy do powstania w organizmie toksycznego związku. Na skutek tego rodzaju procesów chemicznych zdarzały się ciężkie zatrucia, a nawet zgony. Na ulotkach dołączonych do lekarstw znajdziemy zwykle informację o możliwych interakcjach z innymi lekami. Najlepiej jednak zasięgnąć rady u dobrego lekarza.
Przejawem malejącego zaufania do chemii i jej wytworów jest coraz bardziej powszechna moda na produkty naturalne. Obejmuje ona różne dziedziny. Wiele osób świadomie wybiera ubranie z włókien naturalnych. Firmy kosmetyczne zachwalają swoje wyroby, podkreślając obecność substancji naturalnych w ich składzie. Twórcy reklam bardzo chętnie odwołują się do skojarzeń związanych z naturą. Z reguły każdy produkt, wykonany z surowców naturalnych, jest wyżej ceniony niż jego odpowiednik z tworzywa sztucznego. Również żywność ekologiczna, wytwarzana bez użycia nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin, budzi większe zaufanie. Dla coraz większej ilości konsumentów chemikalia są podejrzane.
Pośród dziesiątków tysięcy różnych substancji chemicznych związki zagrażające środowisku i zdrowiu ludzi stanowią zapewne niewielką część. Jednakże przy tak wielkiej ich ilości zagrożenia stają się poważne. Zaostrzenie przepisów kontrolujących produkty przemysłu chemicznego jest najwyższą koniecznością. Tej sprawy dotyczy jedna z ważniejszych obecnie debat w Parlamencie Europejskim.

Radosław Gawlik
członek Rady Krajowej Zieloni 2004

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus