GOZ szansą dla recyklingu

wydany w Energia i Recykling – 2018-2
  DRUKUJ

Z Michałem Gawrychem, dyrektorem w Stora Enso, rozmawia Katarzyna Błachowicz

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Chiński rząd w ubiegłym roku poinformował Światową Organizację Handlu, że w najbliższych miesiącach zamierza wprowadzić zakaz importu 24 rodzajów odpadów, w tym m.in. papieru. W jaki sposób ta decyzja wpływa na polskich recyklerów? Czy przedsiębiorcy odczuwają już tę zmianę?

Ta zmiana ma bardzo duży wpływ na cały europejski rynek makulatury, jako że Chiny tradycyjnie są największym odbiorcą nadwyżki makulatury zbieranej w Europie. Z ok. 50 mln ton zbieranej w ciągu roku makulatury z Europy do Chin sprzedawane było ok. 8 mln ton. Jeśli chodzi o Polskę, liczby te są znacznie mniejsze i spadek popytu, spowodowany ograniczeniami w chińskim imporcie, nie dotknął naszego kraju istotnie w sposób bezpośredni. Jednak efekt, jaki te decyzje wywarły na cenach makulatury, jest wyraźnie odczuwalny również w naszym kraju. Innym, jeszcze niewidocznym, ale – mam nadzieję – nieuchronnym czynnikiem wpływającym na rynek makulatury będą wymagania jakościowe stawiane przez władze chińskie. Wymóg ograniczenia ilości zanieczyszczeń w makulaturze do maksymalnie 0,5% stawia bardzo ambitne cele przed łańcuchem odzysku i przygotowania do przetworzenia naszego surowca.

 

Eksperci przewidują się, że z roku na rok będziemy coraz więcej odzyskiwać surowców wtórnych. Od lipca 2017 r. w całej Polsce obowiązują standardy selektywnej zbiórki odpadów, czy zmiany te są zauważalne – jakościowo, ilościowo – w papierni? Jaki procent pozyskiwanego surowca stanowi ten z gospodarstw domowych (branży komunalnej), a jaki z handlu? A jaką część stanowi import surowców wtórnych?

Napływ surowca pochodzącego z selektywnej zbiórki z gospodarstw domowych, jako osobnego strumienia surowca, nadal jest słabo zauważalny, choć powoli rosnący. Po części wynika to z tego, że w Polsce nie ma wyraźnej nadwyżki mocy przetwórczych ponad już obecnie zbierane ilości makulatury. Natomiast jakość makulatury z tego źródła jest zazwyczaj gorsza niż z innych strumieni (np. handlu i przemysłu), ale koszty zbiórki wyższe. Aby to zmienić, konieczne jest skuteczne wdrażanie i ciągłe doskonalenie procesów zbiórki i przygotowania do recyklingu makulatury pochodzącej z gospodarstw domowych. Jak dotąd, przeważająca większość makulatur opakowaniowych pochodzi z innych niż gospodarstwa domowe źródeł. Pewne ilości makulatury są również importowane do Polski. Jest to jednak ilość stosunkowo niewielka, wynikająca raczej ze specyficznych uwarunkowań ekonomicznych lub jakościowych. Od wielu lat Polska jest eksporterem makulatury netto, czyli zbiera więcej makulatury niż przetwarza rodzimy przemysł.

 

Czy zatem wystarczą obecne moce przetwórcze w instalacjach?

Obecnie nie ma w Polsce wolnych mocy przerobowych do przetworzenia znaczących ilości dodatkowej makulatury. Dlatego należy spodziewać się, że w średnim horyzoncie czasu jedyną metodą zagospodarowania nadwyżki zbieranej makulatury będzie jej eksport, co również wiąże się z określonymi wymaganiami jakościowymi.

 

Powstaje jednak pytanie, czy realna jest realizacja 50-procentowych poziomów recyklingu do 2020 r. oraz kolejnych ambitnych celów gospodarki o obiegu zamkniętym, dotyczących m.in. zwiększenia do 2030 r. poziomów przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów opakowaniowych do co najmniej 75%, a komunalnych do 65%?

Same cele jako takie wydają się realne, głównie dlatego, że ich osiągnięcie jest koniecznością. I to koniecznością z rodzaju warunkujących przetrwanie ludzkości, nie tylko wynikającą z rozporządzeń odpowiednich władz. Nie jest pewne, czy założone terminy zostaną dotrzymane, jednak kierunek i skala nie pozostawiają wątpliwości. Realizacja tych celów wymagała będzie jednak większych zmian w organizacji, mentalności i życiu codziennym nas wszystkich, niż byśmy się tego spodziewali. To nie są cele, które uda się zrealizować, nie zmieniając niczego w naszym stylu życia, konsumpcji i sposobie postępowania z odpadami.

Czy wdrożenie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym jest szansą dla polskich zakładów recyklingu?

Wierzę, że jest to ogromna szansa dla całej branży recyklingowej. Jestem przekonany, że w ogromnej większości nasze społeczeństwo nie dostrzega jeszcze, jak duże zmiany w naszym życiu wynikną z faktu szybkiego wyczerpywania się – ograniczonych przecież – zasobów naturalnych. Powtórne wykorzystanie, przetworzenie i recykling staną się wkrótce koniecznością i codziennością, a ci, którzy dzisiaj są pionierami w tej dziedzinie, zyskają lepszą pozycję startową na tym – nie mam wątpliwości – szybko rosnącym rynku.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus