Zamiast podsumowania

wydany w Czysta Energia – 2014-1
  DRUKUJ

Grudzień to jak zwykle czas podsumowywania mijającego roku i oceny naszych dokonań, a także analiza przyczyn porażek lub celów, które po prostu nie były w naszym zasięgu. W 2013 r. z perspektywy sektora biopaliw działo się bardzo wiele. Na tyle dużo, że chyba powinienem skupić się jedynie na kilku kwestiach, aby nie nadużywać zanadto uprzejmości redakcji „Czystej Energii”.

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich.

Zacznę więc od najistotniejszych spraw z krajowego podwórka. Pod koniec kwietnia minister gospodarki w porozumieniu z ministrem finansów wydał długo oczekiwane przez branżę rozporządzenie, umożliwiające praktyczne uruchomienie działań wspierających produkcję i wykorzystanie paliw odnawialnych. Jednak już kilka miesięcy później resort finansów stwierdził, że można właściwie jeszcze trochę poczekać z tym wsparciem. Sprawnym ruchem medyka wycięto więc z nowelizacji tegorocznego budżetu skromne 97% uprzednio przeznaczonej na ten cel kwoty i pozostawiano jedynie 10 mln zł na dotacje inwestycyjne. Niemniej szczęśliwie Ministerstwu Gospodarki udało się przeprowadzić stosowny konkurs. Rok 2013 to również czas pracy nad dwoma ważnymi nowelizacjami ustaw. Zmiana ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw zakłada podwyższenie maksymalnego udziału etanolu w benzynach do 10% (E10) i wprowadza do prawodawstwa krajowego obowiązek 6-procentowej redukcji emisji gazów cieplarnianych z paliw transportowych poprzez ustanawianie tzw. Narodowego Celu Redukcyjnego (NCR). Dużo wątpliwości branży biopaliwowej budził w szczególności sposób wdrażania E10 na polskich stacjach paliwowych, bowiem okres przejściowy potrwa aż sześć lat! Z kolei nowela ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych przewiduje usankcjonowanie (wreszcie!) celu w postaci 10% odnawialnej energii w transporcie w 2020 r., wdrożenie obowiązku certyfikacji biopaliw pod kątem spełniania kryteriów zrównoważonego rozwoju i mechanizmu podwójnego naliczania biopaliw wytwarzanych z surowców odpadowych. Oba akty, przejęte już pod koniec listopada przez Radę Ministrów, zapewne będą jeszcze doprecyzowane w Parlamencie, ale można stwierdzić, że prace dobiegają końca.

Z kolei z perspektywy Europy wydaje się, że opera mydlana z ILUC zmierza ku szczęśliwemu końcowi, przynajmniej na jakiś czas. Najpierw we wrześniu Parlament Europejski przyjął rezolucję na temat wniosku legislacyjnego KE w tej sprawie z października 2012 r., by tego samego dnia nie przyzwolić poseł sprawozdawcy Corinne Lepage na prowadzenie dalszych negocjacji w imieniu PE z Komisją i Radą. Na tym ostatnim forum wytężona praca sprawujących przewodnictwo w UE w drugiej połowie roku Litwinów nie przyniosła oczekiwanych (przez nich) rezultatów. Zaproponowany kompromis, o którego sukces walczyli, ale tylko chyba jego autorzy, został odrzucony najpierw 12 grudnia przez Radę Ministrów ds. Energii, a następnie 13 grudnia przez Radę Ministrów ds. Środowiska. Mniejszość blokująca, w tym Polska, skutecznie uniemożliwiła dalsze prace na aktem, który nie tylko miał w swoim założeniu ograniczyć wykorzystanie biopaliw wytwarzanych z surowców rolnych, ale przypisać im emisje, których de facto nikt policzyć nie umiał. Zwyciężył więc rozsądek, za co należą się podziękowania.

Adam Stępień, Krajowa Izba Biopaliw

Ten artykuł jest dostępny dla wszystkich

Z prenumeratą cyfrową lub papierową uzyskasz
bezpłatny dostęp do wszystkich treści.

Sprawdź ofertę prenumeraty

Zaloguj się  |  Prenumerujesz? – otrzymaj dostęp

comments powered by Disqus